Włoska droga… Terme di Saturnia


(Artykuł jest fragmentem wyprawy, którą odbyliśmy we wrześniu 2023. Zajrzyj do całej WŁOSKIEJ DROGI)

Nie od wczoraj wiadomo, że Włochy skradły serca milionów turystów z całego świata. Stoi za tym pyszne jedzenie, cudowne krajobrazy, znakomite wina, jak i swoisty temperament połączony z całkowitym luzem do świata, przepisów i wszystkiego, co wokół Włochów się kręci. I otwartość, otwartość dla innych i na to co dobre. Pozwólcie, że zabierzemy Was na Termy w Saturnii.
W drogę!

Termy w Saturnii to bezapelacyjnie jeden z największych toskańskich skarbów i ominięcie go podczas naszej podróży można by uznać, lekką ręką, za niewybaczalne uchybienie. Wody bogate w siarkę nie dość, że w chłodny poranek przyjemnie rozgrzewają ciało mając stałe 37,5`C, to jeszcze działają kojąco na skórę.
Termy (Cascate del Mulino) są czynne przez 24 godziny na dobę, więc można podziwiać zarówno wschód i zachód słońca.
No i są całkowicie za darmo. A nie od dziś wiadomo, że „za darmo” to uczciwa cena za korzystanie z tego, co dała natura.

Geneza powstania

I tutaj są dwie teorie. Jedna dla tych, co wierzą we wróżki zębuszki, druga raczej dla entuzjastycznych geologów, wyznawców jakiś tam wulkanów i innych takich.
Teoria (legenda) numer jeden mówi o tym, że bogowie Jowisz i Saturn mieli jakieś niedomówione sprawy i wyszła z tego lekka sprzeczka, w której Jowisz cisnął Saturna swoim piorunem, ten się uchylił i w miejscu uderzenia pioruna wytrysnęła cieplutka, siarkowa woda. Logiczne.

Druga teoria (mniej prawdopodobna :)) mówi o tym, że wody deszczowe wpływają w szczeliny skalne wygasłego wulkanu Monte Amiata, gdzie są podgrzewane i nasycane związkami mineralnymi. Następnie transportowane są 30 kilometrów, gdzie najpierw wytryskują w basenie obecnego niedaleko luksusowego hotelu. Następnie po pokonaniu około jednego kilometra spiętrzają się przy starym młynie tworząc niesamowite kaskady.

Decyzje, która teoria bardziej Was przekonuje pozostawiam Wam  : )

Logistyka

W odległości kilkuset metrów od Term znajduje się parking, na którym można zaparkować samochód osobowy lub małego vana (maksymalna wysokość to 2,2m). Obecnie godzina postoju kosztuje 2 euro. Z własnego doświadczenia wiemy, że na termach udało nam się spędzić maksymalnie 2 godziny. Dla większych pojazdów (w tym kamperów) jest drugi parking, na którym można się zatrzymać na noc, wykąpać, zrobić pranie i podłączyć się do prądu. Parking ma miejsca na 400 samochodów. My we wrześniu mieliśmy pełne pole do popisu w parkowaniu, choć słyszeliśmy, że w sezonie jest dość tłoczno. Koszt takiego parkingu to maksymalnie 16 euro/ 24h + 0,5 euro za prysznic + 3 euro za prąd. Można skorzystać również jedynie z opcji noclegowej (od 20:00 do 8:00) – 12 euro. Z parkingu jest bardzo przyjemna ścieżka, którą można dostać się pod same termy.

Na termach

Nie obowiązują czepki, ani jakieś specjalne ubranie.
Warto pamiętać o zdjęciu biżuterii. O ile obrączki nie ucierpiały to jakieś bransoletki, wisiorki i inne takie matowieją.
Bardzo dobrym rozwiązaniem są buty do chodzenia w wodzie, bo kamienie mogą pokaleczyć gołe stopy, a klapki mogą zostać porwane przez pędzącą wodę (800 litrów/sekundę).
Warto mieć ze sobą ubranie na przebranie i to takie, z którego niekoniecznie chcemy później korzystać – dość mocny zapach siarki osadza się na ubraniu.
Istnieje możliwość zostawienia cennych przedmiotów w szafkach depozytowych – koszt 5 euro + 5 euro kaucji (działają w godzinach otwarcia baru przy termach 8:00-22:00).
Toalety są bezpłatne.
Natryski są dodatkowo płatne (działają w godzinach otwarcia baru przy termach)

Podsumowanie

Termy na otwartej przestrzeni, na których podziwialiśmy zachód, a następnego poranka wschód słońca, są z całą pewnością przeżyciem nie do opisania. My mieliśmy ten luksus, że będąc poza sezonem było naprawdę mało ludzi i mogliśmy hasać po kaskadach bez końca układając się w każdej możliwej niecce z siarkową wodą. Rodzice z dziećmi z całą pewnością również będą się dobrze bawić, ponieważ na terenie całego obiektu są też niecki dość płytkie z bardziej stojącą wodą.


Z całą pewnością tam wrócimy przy kolejnej okazji zwiedzania Włoch.

Polecamy gorąco, gorące termy Saturnii.

Kasia i staś.