Jaskinie Frasassi – podziemny cud Włoch

O tym, że region Marche jest niesłusznie często pomijany przez turystów pisaliśmy już parę razy. Dowodów na jego piękno jest wiele, a jednym z nich są Jaskinie Frasassi – punkt obowiązkowy na mapie turystycznej Włoch.

Mimo że prace specjalistów na tym terenie odbywają się od końca lat 40 ubiegłego wieku, to kompleks, który mieliśmy przyjemność zwiedzić został odkryty dopiero w 1971 roku. Po dogłębnym zbadaniu odkrycia, wybudowaniu specjalnych kładek oraz tunelu, którym można dostać się do jaskiń, podziemny cud natury został oddany w ręce przewodników, by mogli oni oprowadzać grupy, dzieląc się z nimi wiedzą.

Zanim zaczniemy się rozpływać nad pięknem jaskiń, chcemy zwrócić uwagę na parę istotnych szczegółów, które (mamy nadzieję) ułatwią zwiedzanie tego miejsca.

– Wpisując w mapy Jaskinie Frasassi mapa wyprowadzi nas na oddalony o 2-3 km od wejścia do jaskiń Parking. (I DOBRZE!) Parking ten jest darmowy, a przy nim znajdują się kasy biletowe gdzie można zakupić bilety. Można je również kupić na oficjalnej stronie (to z całą pewnością jest bardziej rekomendowane podczas wysokiego sezonu).

– Warto również zwrócić uwagę na język (angielski, włoski), w którym przewodnik będzie oprowadzał  o konkretnej godzinie.

 -Nieopodal kas znajduje się przystanek autobusowy, z którego autobus zabierze nas o wyznaczonej godzinie do wejścia do Jaskiń. (Podróż trwa ok. 10 min)

– W jaskiniach jest stała temperatura 14`C  oraz wilgotność sięgająca 98% dlatego warto mieć ze sobą dodatkowe okrycie.

– Do jaskiń wchodzi się przez specjalny tunel ze śluzami, które służą temu, by utrzymać stały mikroklimat w jaskiniach. (Jako że, wejście i wyjście obejmuje ten sam tunel to przewodnicy zwracają uwagę, by ten etap przejść w miarę sprawnie)

– Zwiedzanie trwa około godziny, a po zakończonym spektaklu autobus zawozi zwiedzających powrotem na parking.

Choć osobiście nie jestem wybitnym fanem, a tym bardziej znawcą stalagmitów, stalaktytów, stalagnatów, jak i innych nacieków ściennych to wchodząc przez wcześniej wspomniany tunel do pierwszej jaskini niemalże musiałem zbierać zęby z podłogi. Jaskinia o wysokości niemalże 200 metrów i długa na 180 metrów to był jedynie początek tego co mieliśmy zobaczyć. Nacieki mające wysokość ok 20 metrów, które „powiększają się” o 1 milimetr w ciągu roku pokazują jak mali jesteśmy w całym świecie. Niesamowite połączenia skalne, żłobienia skał i jeziorka podziemne poruszą wyobraźnię nawet najbardziej znudzonego turysty. Choć miałem nadzieję, że zrobimy naprawdę dobre zdjęcia tego co widzieliśmy, to już po parunastu krokach wspólnie ustaliliśmy, że aparat nigdy nie odda tego piękna i zrobimy jedynie parę ujęć, by móc przywoływać wspomnienia.

Godzina zwiedzania przemknęła bardzo szybko, co pozostawiło w nas lekki niedosyt. Pani przewodnik ze swoim w miarę czystym angielskim opowiadała bardzo zwięźle, ale ciekawie. Zatrzymując się by podziwiać wytwory natury jest z całą pewnością wystarczająco dużo czasu by uwiecznić „elementy tego magicznego krajobrazu” na zdjęciu.

Zatem będąc w pobliżu nie wahajcie się choćby chwili, by odkryć to miejsce.

Kasia i staś.