Montereggioni – toskańska twierdza, która zatrzymała czas.

To że świat jest skory do waśni wiemy nie od dzisiaj. Walka o wpływy, o prestiż i splendor nie jest wcale wymysłem polityki obecnych rządów. Takie naparzanie się na patyki, kamienie i klocki było powszechne od zawsze. Pozwól, że zabierzemy Cię do Montereggioni, miejsca które było efektem takich przepychanek.

Montereggioni to świetnie zachowana twierdza z murami obronnymi w niemal nienaruszonym stanie. Została wybudowana na zlecenie włodarzy Sieny do obrony miasta przed Floreńczykami z którymi Sienińczycy ciągle się tłukli. O wpływy, o to kto będzie stolicą, o to kto jest fajniejszy i ma lepszą katadrę.
Ciekawostką jest to, że Monteriggioni to pierwsza twierdza zbudowana przez Siene. Nie jest wcale ich pierwszą twierdzą, ale pierwszą od podstaw wybudowaną. Wcześniej kupowali oni gotowe twierdze.


Na odwiedzenie miasteczka potrzeba niewiele czasu i jest to świetny przystanek miedzy Sieną, a chociażby San Gimignano. Mamy do dyspozycji kilka parkingów. Najdalszy (przy głównej drodze) jest darmowy, parkingi które są w pobliżu twierdzy są w większości płatne. (jest jeden fragmencik na kilkanaście samochodów całkowicie bezpłatny, ale nawet poza sezonem ciężko dorwać jakieś miejsce.

(Zaznaczony na czerwono punkt to parking, który jest całkowicie za darmo – do 3 godzin)

Żeby uzmysłowić sobie sens budowania twierdzy w tym miejscu warto wejść na mury obronne. (koszt wejścia na dwie trasy to 5 euro). Przy dobrej widoczności można było dojrzeć wroga z kilkudziesięciu kilometrów. To strategiczne miejsce prowadziło do wielu oblężeń twierdzy ponieważ Zarówno Florencja jak i Siena chciała mieć tak dogodny punkt obserwacyjno obronny.

Będąc w twierdzy warto zajrzeć do małego, surowego kościółka w stylu romańskim. Ponadto warto spojrzeć na małe uliczki tego świetnie zachowanego miasta – twierdzy.

Polecamy Wam wstąpić tu by lepiej zrozumieć „politykę” Sieny i Florencji przed wiekami.

Kasia i staś.