Lublin w Blasku Tysiąca Świateł: Odkryj Lumina Park!

Jeśli szukacie miejsca, które wyrwie Was z jesienno-zimowej szarugi i wciągnie w świat baśni to mamy dla Was wspaniałą informację! Atrakcja znajdująca się w Ogrodzie Botanicznym UMCS w Lublinie co roku wywiera ogromne wrażenie na zwiedzających, a nam w tym sezonie odpięła wrotki!

W drogę!

Tę zapierającą dech w piersiach atrakcję można zobaczyć codziennie od godziny 16 do 21, przy czym trzeba pamiętać, że ostatni zwiedzający są wpuszczani o godzinie 20. I w sumie słusznie, bo żeby zobaczyć ten niezwykły spektakl gry świateł dokładnie potrzeba było nam około godziny.

Nam udało się zaparkować na bezpłatnym parkingu pod samym wejściem, które znajduje się od ulicy Willowej. Miejsca do zostawienia samochodu jest sporo, a wszyscy, którzy obawiają się, że po zmierzchu ominą tę atrakcję zapewniamy, że neon przy samym wejściu jest tak duży, że ominąć się jej nie da : )

Jeśli chodzi o bilety to najlepiej zakupić je na oficjalnej stronie, do której link znajdziesz >tutaj<.

Tegoroczny spektakl zabierze Was w świat Alicji z Krainy Czarów i możemy Was zapewnić, że nie będziecie zawiedzeni tą przygodą. Dodatkową atrakcją jest aplikacja z zadaniami do wykonania. Po udzieleniu wszystkich odpowiedzi, przy wyjściu otrzymacie mały podarunek.

Jeśli mam być szczery to osobiście byłem sceptycznie nastawiony do tego widowiska i gdzieś głęboko, w środku Staszka, kręciłem nosem na tę przygodę. I biję się w pierś, że tak myślałem, bo było naprawdę epicko.

A mieliśmy przyjemność z Kasią być członkami zacnej Ekipy, w której były jeszcze nasze wybitne ziomki – Ola i Bartek.

Całą czwórką gorąco Wam polecamy tą atrakcję.
Bo warto!

Acha, jeśli wcześniej padało to nie siadajcie na tronie, serio : )

Noc spadających gwiazd – niesamowity spektakl na niebie.

Jeśli uzbieraliście już pakiet życzeń do spełnienia na ten rok i tylko czekacie, aż będziecie mogli je wypowiedzieć to nadarza się ku temu niesamowita okazja. Wystarczy zabrać ze sobą koc, kilka kanapek, jakąś herbatę i udać się z dala od świateł i łuny miejskiego światła. Nadchodzi noc spadających gwiazd.

Czy to na pewno są gwiazdy?

Perseidy, bo o nich mowa, to jeden z najbardziej spektakularnych rojów meteorów, który można obserwować każdego roku. Są pozostałością po okresowej komecie (jej okres to 133 lata)  109P/ Swift-Tuttle (nazwiska jej pierwszych obserwatorów w roku 1862.)

Co ciekawe nie mają one żadnego związku z gwiazdami. Potoczna nazwa zakorzeniła się jednak na tyle mocno, że nie sposób się jej pozbyć ; ) Gwiazdy są to olbrzymie rozgrzane kule plazmy znajdujące się od nas o miliony lat świetlnych. Perseidy natomiast to pył i drobne cząsteczki powstałe w skutek sublimacji lodowego ogona komety przelatującej stosunkowo blisko Słońca.

Kiedy spektakl?

Rój meteorów przypada na okres między 17 lipca, a 24 sierpnia. Kulminacyjny moment przypada na noc z 12 na 13 sierpnia i to właśnie wtedy można zobaczyć nawet 100 meteorów na godzinę.

Gdzie oglądać?

Kluczowym w oglądaniu jest nocne bezchmurne niebo. Drugim równie ważnym elementem składowym podziwiania jest brak skupisk światła w okolicy. Dobrze jest jak odjedziemy od miasta wystarczająco daleko, by nie było widać również łuny miejskiej. Otwarta przestrzeń bez drzew będzie kolejnym atutem, dzięki temu będziemy mogli zobaczyć cały pokaz w większej skali..

Świetnym miejscem na oglądanie tego zjawiska są między innymi Lutowiska (Bieszczady), ale z pewnością w okolicy znajdziecie wiele pięknych ciemnych miejsc gdzie można usiąść i podziwiać.

Co trzeba zabrać?

Nie trzeba się zbroić w lornetki czy lunety ponieważ bez problemu będziemy mogli zobaczyć spektakl gołym okiem. Dobrze zabrać ze sobą koc albo leżak, kilka kanapek, jakąś herbatę gdyby w nocy było jednak chłodno i trochę cierpliwości ponieważ oczy muszą się przyzwyczaić do ciemności.

Powodzenia w łapaniu „gwiazd”, które spełnią Wasze marzenia!

My,
Kasia i staś.