Taormina – 8 najciekawszych miejsc do zwiedzenia.

Miasto, które przez wielu jest nazywane perłą Sycylii. Skrywające wiele pomiędzy wąskimi uliczkami. Czarujące i urzekające. Wykute w skale miasto, choć przesiąknięte wymagającymi przewyższeniami, widokiem swoim wynagradza wszystko. Pojawiają się jednak głosy, że jest mocno przereklamowane i zupełnie niewarte odwiedzenia. Czy oby na pewno?
Zapraszamy Was w podróż, by odkryć to miejsce.
Mały Wypad czas start!

Zanim wyruszymy na dobre do Taorminy trzeba zadać sobie pytanie, jak chcemy ją zwiedzić.
Czy leniwie poszwendać się po Corso Umberto I, zasiadając od czasu do czasu na kawę i przyglądając się witrynom z sycylijskimi upominkami? Czy raczej wspiąć się do pobliskiej miejscowości Castelmola i popatrzeć na wszystko z góry?
My lekko spięliśmy nasz grafik i ogarnęliśmy lekki spacer i skromną „wspinaczkę”.
Za długo tego wstępu!
W drogę!

Zerknij na artykuł o Castelmola, by dowiedzieć się jak wejść 🙂

link otworzy się w nowym oknie.

Jak dojechać?

Naszą bazą wypadową była Katania (o której możecie przeczytać tutaj)  i to z niej przyjechaliśmy autobusem do Taorminy. Kursują tutaj również pociągi

My wybraliśmy autobus z dwóch głównych powodów:

cena biletów! W jedną stronę zapłaciliśmy po 10,2 euro (czasem można dorwać je nawet po 5-6 euro) 

– stacja kolejowa (choć ponoć śliczna) znajduje się u podnóża miasta, a autobus wjeżdża dużo wyżej (niemal do centrum). To duży plus dla wszystkich, którzy podróżują z dziećmi, mają ograniczony czas na zwiedzenie całego miasta lub po prostu ich kondycja nie pozwala na pokonywanie trasy w górę, a potem w dół 🙂

Co do zakupu biletów, my korzystamy najczęściej z OMIO. Strona jest przejrzysta i szybko się ładuje. Oferuje wielu przewoźników, zarówno koleją jak i autobusami.
Oczywiście można kupić bilet w kasie na przystanku początkowym korporacji, z którą chcemy podróżować lub u kierowcy. W przypadku kierowcy nie zawsze jest tak kolorowo, bo jeśli ma w tablecie wpisany komplet, to prawdopodobieństwo zabrania z przystanku jest nikłe.  Nasz kierowca w drodze powrotnej otworzył drzwi i powiedział do stojących na przystanku „TICKET”. Na próbę tłumaczenia, że jeszcze nie mają, skwitował „NO TICKET, NO PARTY”. Po czym pomachał, zamknął drzwi i odjechał. Także tu uczulamy, żeby nie zostać na lodzie 😉

Co zwiedzić ?

Corso Umberto I – malownicza ulica, którą śmiało możemy nazwać sercem tego miasta. To wokół niej toczy się życie i to na niej można spędzić cały dzień. Knajpki, kawiarenki, gwar Włochów i turystów przyprawiać będzie o dreszcze tych, którzy kochają ciszę i spokój. Ci jednak, którzy uwielbiają jak dużo się dzieje, poczują się w tym miejscu jak ryba w wodzie. Corso prowadzi nas od budynku pierwszego parlamentu (Palazzo Corvaja), przez piękny plac IX Kwietnia z małymi kościółkami Sant’Agostino i di San Giuseppe do placu katedralnego. Ulica kończy swój bieg u bramy Katanii.
Jak sami widzicie szlak ten nie sposób jest zrobić „po łepkach”. Warto wygospodarować na niego trochę czasu, by naprawdę zagłębić się w piękno skryte w każdym zakamarku.

Piazza Duomo – plac katedralny mimo niewielkich rozmiarów prezentuje kilka ciekawostek: fontannę, ratusz i oczywiście katedrę. Minotaur (hybryda człowieka i konia) strzeże placu i mieszkańców ze szczytu fontanny. Żeńska postać trzyma w dłoniach symbole mocy królewskiej –  berło i jabłko. Rzeźba jest symbolem miasta i spacerując uliczkami trudno się na nią nie natknąć.   Katedra św. Mikołaja powstała w XIII wieku, lecz to, co widzimy obecnie, najbardziej zbliżone jest do przebudowy z XVI i  XVII wieku. Znacząco odróżnia się od większości katedr, które możemy spotkać podróżując po włoskich miasteczkach. Swój surowy i masywny kształt zawdzięcza temu, że pełniła funkcję katedry i fortecy.   Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi w całej tej surowej bryle na cudowną rozetę na wzór renesansu. Została ona odrestaurowana w 1936 roku.

Teatr Antyczny – jest to punkt obowiązkowy na liście miejsc do zobaczenia w mieście. Wykuty w skale w IV wieku p.n.e. przez Greków z oszałamiającym widokiem na morze i wizytówkę całej Sycylii, czyli Etnę. Na początku była tam wystawiana sztuka wyższych lotów. Potem, za czasów rzymskich lud żądał krwi i teatr przebudowano i stworzono arenę dla gladiatorów. Dziś już tam nikt nikogo nie zjada, ani nie zabija. Odbywają się tu koncerty i wydarzenia kulturalne. Ale kto wie, kto wie… Historia lubi zataczać koło i może za jakiś czas znowu ktoś tu chwyci za szabelki albo puszą zwierzęta. Póki co były tylko spokojne koty.
Teatr najlepiej oglądać, gdy niebo jest czyste. Widok Etny siedząc w teatrze zapiera dech w piersiach. My mieliśmy jedynie tego namiastkę, ponieważ stożek schował się za chmurami, ale i tak widok był obłędny.

Parco Villa Comunale – park w stylu angielskim jest idealnym miejscem, by skryć się przed promieniami słońca lub zrelaksować się oglądając Etnę w zachodzącym słońcu. Pełny jest upamiętnień z Wielkiej Wojny oraz budynków w stylu azjatyckim. Powstały w XIX wieku z inicjatywy angielskiej (z lekka ekstrawaganckiej) arystokratki Florence Trevelyan. Widok płynących chmur i zachodu jest obłędny, a plac zabaw dla najmłodszych będzie świetną przerwą w zwiedzaniu.

Grobowce Taormina Tombe Bizantine – Cmentarzysko zostało odkryte „przed chwilą”, bo dopiero w latach 60 ubiegłego wieku przez całkowity przypadek – przez budujących drogę pracowników. Grobowce sięgają czasów Bizancjum i są świetnym dowodem na to, że jeszcze sporo przed nami do odkrycia. Choć położone niedaleko tarasu widokowego Belvedere di via Pirandello, są z reguły pomijane przez turystów, ale i w przewodnikach. Faktem jest, że nie prezentują się jak Teatr, ale warto zatrzymać się tu i na tablicy przeczytać nieco o historii.

Isola Bella – malownicza wysepka, która niegdyś należała do Lady Florence Trevelyan. Otrzymała ona ją w prezencie od męża – lokalnego lekarza o bardzo dobrej renomie.  Obecnie jest rezerwatem przyrody w dużej części udostępnionym do zwiedzania. Jej piękno najlepiej prezentuje się z góry, gdzie można ją podziwiać kontrastującą z turkusem wody i złotym piaskiem plaży. Przez wielu nazywana perłą Taorminy i słusznie, bo ten obrazek zostanie w naszych wspomnieniach na zawsze 😉

Kościół Madonna della Rocca – wykuta w skale kaplica sięga XIII wieku. Jej położenie u podnóża zamku Castello Saraceno Casteltaormina pozwala obejrzeć krajobraz Taorminy w pełnej krasie. Przebudowa kościoła, który możemy oglądać obecnie odbyła się w pierwszej połowie XVII wieku. Legenda głosi, że przestraszony pasterz podczas burzy skrył się w skałach wraz ze swoimi owcami. Wtedy objawiła mu się Madonna z Dzieciątkiem uspakajając, że wszystko dobrze się skończy.
Kościół stworzony jest w surowym rustykalnym stylu.

Taras widokowy Belvedere di via Pirandello – świetnym pomysłem na to, by spojrzeć na Isola Bella z góry, jest przejście na darmowy taras widokowy znajdujący się nieopodal stacji kolejki linowej i głównego parkingu autobusowego. Widok z niego zapiera dech w piersiach. Spojrzenie na głęboką zieleń wysepki połączoną z turkusem morza powoduje zawrót głowy. Natomiast przy dobrej widoczności można bez większych problemów zobaczyć Półwysep Apeniński. Cały ten spektakl inspiruje do kolejnej podróży.

I z tym obrazkiem pozwalamy sobie Was zostawić, niejako zachęcając do podróży.

Do zobaczenia na szlaku,

Kasia i staś.