Położone 25 kilometrów na południe od Ankony miasteczko na wzgórzu ściąga do siebie rokrocznie tysiące turystów z całego świata. Wszystko za sprawą Świetego Domku, który znajduje się w samym centrum bazyliki. Ale czy tylko?

Loreto byłoby jednym z wielu włoskich miasteczek na wzgórzu gdyby nie sanktuarium wewnątrz którego znajduje się największa relikwia jaką jest „Święty Domek”. Według legendy jest to dom Matki Bożej przeniesiony w roku 1294 z Nazaretu do Loreto (z krótkim postojem w Chorwacji) przez anioły. Jako że każda legenda ma w sobie ziarnko prawdy i ta takowe posiada. Wiadomym jest, że muzułmanie agresywnie działali na Ziemi Świętej już ponad 20 lat wcześniej i zagrożenie dla takiej relikwii było ogromne. Dlatego znakomite przeniesienie było uzasadnione, a nawet konieczne. Jeśli chodzi natomiast o sprawę Aniołów to bezsprzecznie przyczynili się oni do tego. Chodzi dokładnie o włoską rodzinę de Angeli, która całą operację transportu sfinansowała i przeprowadziła. Tym sposobem relikwia 10 grudnia 1294 roku trafiła na swoje miejsce. XI wieczna bazylika, w której znajduje się relikwia jest pięknie zdobiona przez dłuta najlepszych rzeźbiarzy i malarzy. Sam Święty Domek jest obudowany bogato zdobionym marmurem, który zapiera dech w piersiach i ucieszy oko każdego turysty.


Wychodząc z Bazyliki warto stoje kroki skierować na plac centralny miasta. Bogato zdobiony plac z fontanną po środku jest zwykle pełen pielgrzymów co nadaje miejscu jeszcze bardziej sakralny nastrój.
Dla wszystkich złaknionych sztuki sakralnej jest jeszcze muzeum Apostolskie, które przybliży historię sanktuarium.

Ważnym miejscem, lecz niestety często pomijanym jest Polski Cmentarz Wojenny znajdujący się na zboczu tuż przy sanktuarium. Pochowanych jest tam 1090 oficerów i żołnierzy 2. Korpusu Polskiego, poległych w walkach o wyzwolenie regionu Marche. Podczas bombardowań niemieckich żołnierze Ci z pełnym poświęceniem uchronili od pożaru Bazylikę Loretańską, czym zaskarbili sobie ogromny szacunek i wdzięczność mieszkańców.

Warto zejść schodkami w dół wzgórza, by pochylić się na chwilę nad tymi, którzy zdobyli Monte Casino i szli dalej by walczyć w bitwach o Loreto o Ankone. O wolność.
I z tym patetycznym akcentem pozostawiamy Was dziś.
My, Kasia i staś.
