Czołem Załoga!
Wyobraźcie sobie miasteczko, które wygląda, jakby żywcem wyjęto je z kart baśniowej opowieści lub osady smerfów. Białe ściany, stożkowate dachy z tajemniczymi symbolami i labirynt wąskich uliczek. Witajcie w Alberobello – perle włoskiej Apulii, która od 1996 roku dumnie widnieje na liście światowego dziedzictwa UNESCO.
W drogę!
Skąd wzięły się trulli? Historia sprytnego oszustwa
Choć domki trulli wyglądają uroczo, ich powstanie nie wynikało z estetyki, ale… z chęci uniknięcia podatków. W XVII wieku hrabia Conversano, ówczesny właściciel tych ziem, chciał uniknąć płacenia daniny od nowo powstałych osad na rzecz króla Neapolu.
Nakazał więc budować domy wyłącznie z lokalnego wapienia, bez użycia zaprawy murarskiej (metodą „na sucho”). Dlaczego? Bo gdy tylko na horyzoncie pojawiali się królewscy poborcy podatkowi, mieszkańcy mogli w kilka chwil rozebrać dachy i ściany. Według prawa „niedokończone” domy nie podlegały opodatkowaniu. Gdy urzędnicy odjeżdżali, domki w mgnieniu oka składano z powrotem.
Nie ma nieruchomości nie ma podatku. Można ? można!

Dwie twarze Alberobello: Rione Monti vs. Aia Piccola
Zwiedzając miasteczko, szybko zauważycie, że domki dzielą się na dwie główne części, które oferują zupełnie inne doznania:
- Rione Monti: To najbardziej turystyczna dzielnica. Znajdziecie tu ponad tysiąc trulli, w których mieszczą się sklepiki z pamiątkami, kawiarnie i warsztaty rzemieślnicze. To tutaj zrobicie najbardziej „pocztówkowe” zdjęcia, ale przygotujcie się na tłumy.

- Nieopodal via Giuseppe Verdi: To prawdziwa oaza spokoju. W tej dzielnicy wciąż mieszkają lokalsi, nie ma tu tylu komercyjnych szyldów, a pranie suszące się nad głowami dodaje miejscu autentyczności. To idealne miejsce na powolny spacer i poczucie ducha dawnych Włoch.

Koty – prawdziwi gospodarze miasta
Jeśli kochacie zwierzęta, Alberobello skradnie Wasze serce jeszcze jednym szczegółem: koty są tu absolutnie wszędzie. Wygrzewają się na szarych, kamiennych dachach, drzemią na białych schodkach i z gracją przeciskają się między nogami turystów.

Mieszkańcy dbają o swoich czworonożnych sąsiadów, wystawiając im miseczki z jedzeniem. Koty stały się nieoficjalnym symbolem miasta – niemal w każdym sklepie z pamiątkami znajdziecie magnesy lub figurki z motywem kota siedzącego na dachu trullo.

Nocleg w stożkowym domku? To możliwe!
Alberobello to nie tylko skansen, to żyjące miasto. Jedną z największych atrakcji jest możliwość zarezerwowania noclegu wewnątrz trullo.

Mimo surowego, kamiennego wyglądu z zewnątrz, wnętrza są zazwyczaj odnowione i bardzo komfortowe. Grube mury zapewniają naturalną klimatyzację – latem dają upragniony chłód, a zimą trzymają ciepło. To wyjątkowe przeżycie, gdy rano otwierasz niskie, drewniane drzwi i od razu witasz się z budzącym się do życia, białym miasteczkiem.

Alberobello to miejsce, które po prostu trzeba poczuć wszystkimi zmysłami. Od zapachu świeżo parzonej kawy, przez szorstkość wapiennych murów, aż po miękkość futra napotkanego na drodze kota.
Do zobaczenia w kolejnej podróży,
Kasia & staś.








