Locorotondo: Biały labirynt, który kradnie serce (nie tylko w święta!)

Jeśli Alberobello jest królestwem bajkowych domków, to oddalone o rzut beretem Locorotondo jest jego elegancką, spokojniejszą kuzynką. Nazwa miasta dosłownie oznacza „okrągłe miejsce” (locus rotondus), co idealnie oddaje plan jego zabudowy. To tutaj znajdziecie jedne z najpiękniejszych uliczek we Włoszech, które – choć zachwycają przez cały rok – zimą zmieniają się w scenerię rodem z planu filmowego Disneya.

Plątanina uliczek i „cummerse”

Locorotondo to miejsce stworzone do tego, by się w nim zgubić. Miasto słynie z nieskazitelnej czystości i białych elewacji, na tle których odcinają się kolorowe kwiaty i zielone okiennice. Charakterystycznym elementem architektury są tutaj cummerse – wąskie domy o spiczastych dachach krytych szarą dachówką, które nadają miastu unikalny, niemal północnoeuropejski sznyt w samym sercu południowych Włoch.

Spacerując bez planu, natkniecie się na ukryte dziedzińce, schodki ozdobione ceramicznymi donicami i zapach świeżo pranej pościeli mieszający się z aromatem lokalnego białego wina.

Świąteczna bajka: Locorotondo w grudniu

Choć Apulia kojarzy się głównie z letnim słońcem, Locorotondo stało się w ostatnich latach stolicą włoskich świąt. Gdy nadchodzi grudzień, wąskie gardła uliczek wypełniają się tysiącami światełek, czerwonymi kokardami, bombkami i girlandami z igliwia.

Wszystko jest tu dopracowane do perfekcji – od gigantycznych instalacji świetlnych po drobne detale w oknach mieszkańców. Klimat jest tak gęsty od magii, że można odnieść wrażenie spacerowania wewnątrz szklanej kuli ze śniegiem. To wtedy miasto nabiera blasku, który przyciąga fotografów i marzycieli z całego świata.

Ważne!

Jeśli wybieracie się w dalszą podróż np. do Monopoli (tak jak my), to musicie uzbroić się w cierpliwość. Autobusy jeżdżą jak chcą i nasz przyjechał z 4 godzinnym opóźnieniem. Żeby pojechać do Monopoli trzeba tównież czekać na odpowiednim przystanku, który nie jest tak oczywisty.
(dane na grudzień 2025)
Poniżej zdjęcie przystanku, a tu współrzędne GPS: 40.755057, 17.326251
Via Martina Franca 13

Kościół San Nicola: Spojrzenie w przeszłość

W samym sercu starego miasta, wśród bieli murów, kryje się perełka – kościółek San Nicola Myra. Z zewnątrz może wydawać się skromny, ale jego wnętrze kryje coś niezwykłego.

Największą atrakcją jest przeszklona podłoga, przez którą można zajrzeć bezpośrednio pod stopy, by zobaczyć odsłonięte fundamenty i pozostałości dawnych konstrukcji. To niesamowite uczucie stać na przezroczystej tafli i widzieć historię miasta zapisaną w kamieniu, warstwa po warstwie. Wnętrze zdobią dodatkowo piękne, barwne freski, które opowiadają o życiu patrona.

Chwila oddechu w Villa Comunale

Po spacerze labiryntem uliczek warto skierować się w stronę Villa Comunale – miejskiego parku, który jest ulubionym miejscem spotkań lokalsów. To zadbane, zielone ogrody z ławkami, gdzie wśród cienia drzew można odpocząć od zgiełku.

Jednak to, co w parku najważniejsze, znajduje się na jego obrzeżach. Rozpościera się stąd najpiękniejszy taras widokowy w regionie. Z balustrady parku możecie podziwiać zapierającą dech w piersiach panoramę Valle d’Itria (Doliny Itrii).


Locorotondo to miasto, które nie krzyczy o uwagę, ale powoli sączy swój urok do serca każdego przybysza. To idealne miejsce na „slow travel” i cieszenie się detalami.

Do zobaczenia na szlaku!
Kasia & staś