Rzym – 9 miejsc, które warto zobaczyć.

(na końcu artykułu znajdziesz odnośnik do filmu – przewodnika po tych miejscach)

Największym błędem, który można popełnić jadąc do Wiecznego Miasta jest chęć zobaczenia…. wszystkiego. Jedynie, co z takiego wyjazdu pozostanie, to ból głowy, oczopląs i odciski. Dlatego śpieszymy z przewodnikiem po 9 miejscach, które warto zobaczyć w Rzymie.
Mały Wypad czas start!

WSTĘP

               Zanim przejdziemy do pełnego opisu chcemy nakreślić, że nie da się opowiedzieć kilku tysięcy lat historii w paru zdaniach i to co opisuje ten artykuł, to jedynie wierzchołek góry lodowej 🙂 Możecie nam wierzyć lub nie, ale każdy kolejny krok, który stawialiśmy, prowadził nas do nowych odkryć niekoniecznie opisanych w przewodnikach. Zatem jadąc na Mały Wypad nie smućcie się, że coś pominęliście. Do tego miasta trzeba wracać i za każdym razem odkrywać coś nowego, zaskakując się coraz bardziej i bardziej. Nie mniej jednak mamy dla Was propozycję 9 miejsc, które są jednymi z „ciasteczek” na mapie Rzymu.

O tym jak dostać się z lotniska Campino do centrum możesz przeczytać tutaj.

(link otworzy się w nowym oknie)

LOGISTYKA

Niezbędne w podróżowaniu po Rzymie będą na pewno wygodne buty. To one pozwolą nam zrobić wiele kroków przechadzając się kamiennymi ulicami czy parkami. Jeśli będziecie w mieście w ciepłe dni to koniecznie zabierzcie nakrycie głowy i okulary przeciwsłoneczne. Dobrym planem jest też krem z filtrem. Nie zapominajcie o wodzie lub choćby butelce (dość gęsto usiane kraniki z wodą na ulicach pozwolą uzupełnić zapasy). I tutaj warto się pochylić na chwilę nad tematem toalet. Jest ich zdecydowanie mniej niż w czasach starożytnych, co może z lekka rozbić podróż. Jeśli już jesteśmy przy toaletach to warto pamiętać, by mieć w kieszeni parę drobnych. W wielu miejscach nie zapłacimy kartą (choćby w toalecie).
We Włoszech obowiązuje siesta, dlatego warto wcześniej zaplanować sobie jedzenie lub drobniejsze zakupy, żeby się nie nadziać (My podróżując po Włoszech zawsze ustawiamy budzik na ok. 12:30, żeby w ferworze zwiedzania nie przegapić ostatniego momentu, żeby coś kupić przed zamknięciem – Polecamy!)
              
Bilety wstępu do różnych atrakcji warto kupić z wyprzedzeniem. Z jednej strony będziemy mieli pewność, że w ogóle wejdziemy, a z drugiej unikniemy stania w długich kolejkach (w sezonie zwykle warto rezerwować bilety z kilkudniowym wyprzedzeniem).

ZWIEDZANIE

Uzbrojeni w wodę, czapkę i przewodnik ruszamy w drogę, a zaczynamy od Circus Maximus, poprzez Fontannę Di Trevi, na schodach hiszpańskich kończąc.

Circus Maximus – był to najstarszy i największy cyrk starożytnego Rzymu. Jego początki sięgają III w. p.n.e. Był on wielokrotnie przebudowywany i modernizowany. Wiązało się to z rozwojem, jak i z licznymi pożarami, które trawiły okazałe budowle, w tym cyrk.  W swoim ostatecznym, murowanym kształcie był w stanie pomieścić blisko 250 tys. osób (Warto zauważyć, że Rzym wtedy miał około 1 miliona mieszkańców).  Głównym celem budowli było oglądanie wyścigów rydwanów, które cieszyły się w starożytnym Rzymie ogromną popularnością. Dziś można oglądać jedynie skromne pozostałości, ale ukształtowanie terenu pozwala sobie wyobrazić wielkość budowli przed wiekami.

Łuk Konstantyna – jeden z najmłodszych łuków tryumfalnych powstał w 315 roku, w trzy lata po zwycięskiej bitwie Konstantyna nad cesarzem Maksencjuszem. Zaznaczający się swoją obecnością, stojący w otoczeniu Koloseum i Forum Romanum, łuk powstał z wcześniejszych budowli. Taki zabieg spowodował, że zbudowano go szybciej i taniej. Miejsce to jest nie tylko świetnym punktem orientacyjnym wśród zabytków, ale też miało swoje uzasadnienie. To tędy prowadził antyczny szlak procesyjny. Konstantyn odegrał też kluczową rolę w historii rzymskiego chrześcijaństwa, zatem według wielu źródeł mówi się, że łuk symbolizuje również początek przemian.

Koloseum – a tak dokładniej to Amfiteatr Flawiuszy powstał w ciągu dekady między 70 a 80 rokiem n.e.  Jego nazwa nie pochodzi od wielkości budowli, ale od ogromnego posągu Nerona z brązu, który stał nieopodal. Swoją wielkość budowla zawdzięcza doskonałym architektom i inżynierom tamtych czasów. Poprzez wykorzystanie betonu, który z resztą Rzymianie wynaleźli, można było budować wyżej i donioślej. Doniosłość ta miała pokazywać potęgę cesarstwa, a odgrywane na arenie walki gladiatorów sugerowały, że cesarstwo nie cofnie się przed niczym. Z drugiej strony taka rzeź była ulubioną rozrywką Rzymian. Miejsca w Koloseum odpowiadały hierarchii struktur w Rzymie. Na samym dole siedział Cesarz i senatorowie, wyżej arystokracja, potem lud i żołnierze, następnie niewolnicy, a na samej górze siedziały kobiety.

Forum Romanum – pierwotnie błotniste tereny nienadające się do użytku zostały osuszone przez Etrusków. To tam znajdował się plac targowy. Z chwilą rozwoju miasta i coraz większej potęgi handel na placu został wyparty przez ośrodki kulturalne. Mówi się, że było to serce religijne, polityczne i społeczne imperium Rzymskiego. Mimo upływu lat i licznym zniszczeniom jest to świetnie miejsce do zwiedzenia i uświadomienia potęgi jaką był Rzym.

Ołtarz ojczyzny – usytuowany na Placu Weneckim pomnik Wiktora Emanuela II zwany również Vittoriano został wybudowany w latach 1885 – 1911. Biały marmurowy kompleks w stylu neoklasycystycznym z całą pewnością zaprze dech w piersiach i na długo zostanie w pamięci. Trzeba jednak pamiętać, że jest on kością niezgody przez wielu nazywany nawet katastrofą architektoniczną. Wiąże się to z jego monumentalnością i bielą, co skutecznie przyćmiewa okalające go zabytki. Jakby tego było mało, to podczas budowy „maszyny do pisania” (złośliwa nazwa pomnika) zniszczono część Kapitolu i wiele cennych budynków mieszkalnych. W budynku znaleźć można Grób Nieznanego Żołnierza, punk widokowy oraz Muzeum Zjednoczenia Włoch.

Fontanna czterech rzek – znajdująca się na środku Piazza Navona fontanna charakteryzuje się wysokim, egipskim obeliskiem z czterema posągami charakteryzującymi rzeki czterech kontynentów: Nilu, Gangesu, La Platy i Dunaju. Fontanna jest uważana za jedno z największych osiągnięć rzeźby barokowej i świetny punkt orientacyjny na mapie Rzymu. Warto zwrócić uwagę, że plac na którym stoi był kiedyś stadionem Domicjana. Ciekawostką jest to, że obecny plac powstał DOKŁADNIE na ruinach stadionu „lekkoatletycznego”.

Panteon – jedna z wizytówek miasta, którą nie sposób pominąć w zwiedzaniu. Wybudowana w 125 r. n.e. przez cesarza Hadriana ku czci wszystkich bogów do tej pory olśniewa swym kunsztem. Rozpiętość kopuły to 43,6 m. Cały ciężar przenoszony jest na 8 szerokich kolumn, a kasetonowe sklepienie nadaje bryle lekkości. W środku można podziwiać liczne rzeźby i zdobienia. Warto zwrócić uwagę na 16 kolumn stojących przed wejściem. Zostały one przywiezione w CAŁOŚCI!!! z Egiptu. 

Fontanna di Trevi – jedna z najbardziej rozpoznawalnych fontann na świecie. Zbudowana w drugiej połowie XVIII wieku urzeka swoim kunsztem do dziś. Zasilana jest wodą z akweduktu, który został wybudowany w 19 r. p.n.e. Fontanna przedstawia greckiego boga, największego z tytanów Okeanosa i dwa trytony (hybrydy człowieka i ryby). Bóstwo stoi na rydwanie zaprzęgnięte w dwa hipokampy (hybryda ryby i konia). Jedno burzliwe, drugie natomiast spokojne – mają być alegorią stanów mórz. Ponad wszystkim stoją cztery rzeźby przedstawiające 4 pory roku.
(Wiem, wiem dużo się tu dzieje, ale nie bez kozery jest to jedna z najwspanialszych fontann na świecie). Ważne by pamiętać o tym, żeby przez ramie wrzucić pieniążek do fontanny. Mówi się, że dzięki temu na pewno wróci się do wiecznego miasta.

Schody Hiszpańskie – Wybudowane w pierwszej połowie XVIII wieku miały na celu połączyć kościół Trinita dei Monti z Placem Piazza di Spagna.  Charakterystyczne 135 stopni o kształcie łuków upodobali sobie zarówno Włosi jak i turyści. Tam przez długi czas można było spotkać znajomych siedzących na schodach i uciąć sobie miłą pogawędkę. Obecnie jest zakaz siadania na nich, a za łamanie tego przepisu grożą srogie kary. U stóp schodów znajduje się Fontanna Barcaccia. Upamiętnia ona moment, w którym Tyber wylał i opadająca woda pozostawiła w tym miejscu łódkę. Warto wejść po schodach na samą górę, żeby zobaczyć panoramę miasta.

PODSUMOWANIE

               Ta krótka przygoda, którą odbyliśmy w styczniu 2023 jest dosłownie zalążkiem zwiedzania miasta. Zawarliśmy w artykule i w filmie jedynie najważniejsze informacje i gwarantujemy Wam, że jeśli tylko byśmy na moment zboczyli z zaplanowanej przez nas trasy zwiedzania, to do tej pory błąkali byśmy się po uliczkach odkrywając coś nowego. Z całą pewnością nie jest to miejsce na jeden weekend. Jest to miasto do odkrywania i poznawania. Zwiedzania i doświadczania.

Togo właśnie chcemy Wam życzyć podczas małego wypadu do Rzymu.

Do zobaczenia gdzieś pośród uliczek wiecznego miasta.

Kasia i staś.

Taormina – 8 najciekawszych miejsc do zwiedzenia.

Miasto, które przez wielu jest nazywane perłą Sycylii. Skrywające wiele pomiędzy wąskimi uliczkami. Czarujące i urzekające. Wykute w skale miasto, choć przesiąknięte wymagającymi przewyższeniami, widokiem swoim wynagradza wszystko. Pojawiają się jednak głosy, że jest mocno przereklamowane i zupełnie niewarte odwiedzenia. Czy oby na pewno?
Zapraszamy Was w podróż, by odkryć to miejsce.
Mały Wypad czas start!

Zanim wyruszymy na dobre do Taorminy trzeba zadać sobie pytanie, jak chcemy ją zwiedzić.
Czy leniwie poszwendać się po Corso Umberto I, zasiadając od czasu do czasu na kawę i przyglądając się witrynom z sycylijskimi upominkami? Czy raczej wspiąć się do pobliskiej miejscowości Castelmola i popatrzeć na wszystko z góry?
My lekko spięliśmy nasz grafik i ogarnęliśmy lekki spacer i skromną „wspinaczkę”.
Za długo tego wstępu!
W drogę!

Zerknij na artykuł o Castelmola, by dowiedzieć się jak wejść 🙂

link otworzy się w nowym oknie.

Jak dojechać?

Naszą bazą wypadową była Katania (o której możecie przeczytać tutaj)  i to z niej przyjechaliśmy autobusem do Taorminy. Kursują tutaj również pociągi

My wybraliśmy autobus z dwóch głównych powodów:

cena biletów! W jedną stronę zapłaciliśmy po 10,2 euro (czasem można dorwać je nawet po 5-6 euro) 

– stacja kolejowa (choć ponoć śliczna) znajduje się u podnóża miasta, a autobus wjeżdża dużo wyżej (niemal do centrum). To duży plus dla wszystkich, którzy podróżują z dziećmi, mają ograniczony czas na zwiedzenie całego miasta lub po prostu ich kondycja nie pozwala na pokonywanie trasy w górę, a potem w dół 🙂

Co do zakupu biletów, my korzystamy najczęściej z OMIO. Strona jest przejrzysta i szybko się ładuje. Oferuje wielu przewoźników, zarówno koleją jak i autobusami.
Oczywiście można kupić bilet w kasie na przystanku początkowym korporacji, z którą chcemy podróżować lub u kierowcy. W przypadku kierowcy nie zawsze jest tak kolorowo, bo jeśli ma w tablecie wpisany komplet, to prawdopodobieństwo zabrania z przystanku jest nikłe.  Nasz kierowca w drodze powrotnej otworzył drzwi i powiedział do stojących na przystanku „TICKET”. Na próbę tłumaczenia, że jeszcze nie mają, skwitował „NO TICKET, NO PARTY”. Po czym pomachał, zamknął drzwi i odjechał. Także tu uczulamy, żeby nie zostać na lodzie 😉

Co zwiedzić ?

Corso Umberto I – malownicza ulica, którą śmiało możemy nazwać sercem tego miasta. To wokół niej toczy się życie i to na niej można spędzić cały dzień. Knajpki, kawiarenki, gwar Włochów i turystów przyprawiać będzie o dreszcze tych, którzy kochają ciszę i spokój. Ci jednak, którzy uwielbiają jak dużo się dzieje, poczują się w tym miejscu jak ryba w wodzie. Corso prowadzi nas od budynku pierwszego parlamentu (Palazzo Corvaja), przez piękny plac IX Kwietnia z małymi kościółkami Sant’Agostino i di San Giuseppe do placu katedralnego. Ulica kończy swój bieg u bramy Katanii.
Jak sami widzicie szlak ten nie sposób jest zrobić „po łepkach”. Warto wygospodarować na niego trochę czasu, by naprawdę zagłębić się w piękno skryte w każdym zakamarku.

Piazza Duomo – plac katedralny mimo niewielkich rozmiarów prezentuje kilka ciekawostek: fontannę, ratusz i oczywiście katedrę. Minotaur (hybryda człowieka i konia) strzeże placu i mieszkańców ze szczytu fontanny. Żeńska postać trzyma w dłoniach symbole mocy królewskiej –  berło i jabłko. Rzeźba jest symbolem miasta i spacerując uliczkami trudno się na nią nie natknąć.   Katedra św. Mikołaja powstała w XIII wieku, lecz to, co widzimy obecnie, najbardziej zbliżone jest do przebudowy z XVI i  XVII wieku. Znacząco odróżnia się od większości katedr, które możemy spotkać podróżując po włoskich miasteczkach. Swój surowy i masywny kształt zawdzięcza temu, że pełniła funkcję katedry i fortecy.   Nie sposób jednak nie zwrócić uwagi w całej tej surowej bryle na cudowną rozetę na wzór renesansu. Została ona odrestaurowana w 1936 roku.

Teatr Antyczny – jest to punkt obowiązkowy na liście miejsc do zobaczenia w mieście. Wykuty w skale w IV wieku p.n.e. przez Greków z oszałamiającym widokiem na morze i wizytówkę całej Sycylii, czyli Etnę. Na początku była tam wystawiana sztuka wyższych lotów. Potem, za czasów rzymskich lud żądał krwi i teatr przebudowano i stworzono arenę dla gladiatorów. Dziś już tam nikt nikogo nie zjada, ani nie zabija. Odbywają się tu koncerty i wydarzenia kulturalne. Ale kto wie, kto wie… Historia lubi zataczać koło i może za jakiś czas znowu ktoś tu chwyci za szabelki albo puszą zwierzęta. Póki co były tylko spokojne koty.
Teatr najlepiej oglądać, gdy niebo jest czyste. Widok Etny siedząc w teatrze zapiera dech w piersiach. My mieliśmy jedynie tego namiastkę, ponieważ stożek schował się za chmurami, ale i tak widok był obłędny.

Parco Villa Comunale – park w stylu angielskim jest idealnym miejscem, by skryć się przed promieniami słońca lub zrelaksować się oglądając Etnę w zachodzącym słońcu. Pełny jest upamiętnień z Wielkiej Wojny oraz budynków w stylu azjatyckim. Powstały w XIX wieku z inicjatywy angielskiej (z lekka ekstrawaganckiej) arystokratki Florence Trevelyan. Widok płynących chmur i zachodu jest obłędny, a plac zabaw dla najmłodszych będzie świetną przerwą w zwiedzaniu.

Grobowce Taormina Tombe Bizantine – Cmentarzysko zostało odkryte „przed chwilą”, bo dopiero w latach 60 ubiegłego wieku przez całkowity przypadek – przez budujących drogę pracowników. Grobowce sięgają czasów Bizancjum i są świetnym dowodem na to, że jeszcze sporo przed nami do odkrycia. Choć położone niedaleko tarasu widokowego Belvedere di via Pirandello, są z reguły pomijane przez turystów, ale i w przewodnikach. Faktem jest, że nie prezentują się jak Teatr, ale warto zatrzymać się tu i na tablicy przeczytać nieco o historii.

Isola Bella – malownicza wysepka, która niegdyś należała do Lady Florence Trevelyan. Otrzymała ona ją w prezencie od męża – lokalnego lekarza o bardzo dobrej renomie.  Obecnie jest rezerwatem przyrody w dużej części udostępnionym do zwiedzania. Jej piękno najlepiej prezentuje się z góry, gdzie można ją podziwiać kontrastującą z turkusem wody i złotym piaskiem plaży. Przez wielu nazywana perłą Taorminy i słusznie, bo ten obrazek zostanie w naszych wspomnieniach na zawsze 😉

Kościół Madonna della Rocca – wykuta w skale kaplica sięga XIII wieku. Jej położenie u podnóża zamku Castello Saraceno Casteltaormina pozwala obejrzeć krajobraz Taorminy w pełnej krasie. Przebudowa kościoła, który możemy oglądać obecnie odbyła się w pierwszej połowie XVII wieku. Legenda głosi, że przestraszony pasterz podczas burzy skrył się w skałach wraz ze swoimi owcami. Wtedy objawiła mu się Madonna z Dzieciątkiem uspakajając, że wszystko dobrze się skończy.
Kościół stworzony jest w surowym rustykalnym stylu.

Taras widokowy Belvedere di via Pirandello – świetnym pomysłem na to, by spojrzeć na Isola Bella z góry, jest przejście na darmowy taras widokowy znajdujący się nieopodal stacji kolejki linowej i głównego parkingu autobusowego. Widok z niego zapiera dech w piersiach. Spojrzenie na głęboką zieleń wysepki połączoną z turkusem morza powoduje zawrót głowy. Natomiast przy dobrej widoczności można bez większych problemów zobaczyć Półwysep Apeniński. Cały ten spektakl inspiruje do kolejnej podróży.

I z tym obrazkiem pozwalamy sobie Was zostawić, niejako zachęcając do podróży.

Do zobaczenia na szlaku,

Kasia i staś.

Katania – 10 miejsc wartych zwiedzenia.

Na samym końcu artykułu znajdziesz film o Katanii.

             

  Katania leży na wschodnim brzegu Sycylii i jest to idealne miejsce jako baza wypadowa do zwiedzenia okolicznych miast i miasteczek, wyprawy na Etnę, czy po prostu szybkiego weekendowego wypadu na kawę, cannolo i dobrą pizzę. Ale czy jest to miasto na dłużej? Jak zaplanować podróż? I co zwiedzić? O tym właśnie jest ten artykuł. W drogę!

Jak się dostać do Katanii?

               Najlepszym sposobem dotarcia na samą wyspę jest wybranie jednego z wielu lotów z różnych zakątków Polski. My wybraliśmy lot z Krakowa linią Ryanair. Ceny za bilety zaczynają się od kilkudziesięciu złotych i często można dorwać naprawdę ciekawą okazję. Będąc na lotnisku w Katanii mamy kilka opcji dojechania do centrum.

Alibus – kursuje co 20-25 minut, a koszt przejazdu to 4 Euro

Autobus miejski 524/538 – kursuje średnio co 30 minut. Koszt przejazdu to 1 Euro. Bilet należy kupić w automacie przy lotnisku, albo w sklepie z tytoniem oznaczonym „T” Tabacchi. Do autobusu trzeba się przejść ok. 300 metrów od wyjścia z lotniska.

Taksówka – tutaj koszt waha się między 10-20 Euro.

Spacer – dojście do placu katedralnego to około 50 minut spacerem. Tę opcję polecamy każdemu, kto chce zobaczyć nie tylko kolorową otoczkę turystycznego miasta, ale i jego suburbia, które dają szersze spojrzenie na lokalne życie (my często wybieramy tę opcję choćby w jedną stronę).

Wynajem samochodu – wynajem samochodu na Sycylii jest tani, co może być kuszącą opcją. My osobiście polecamy go tylko w sytuacji, gdy nie mamy zamiaru mieszkać w Katanii, albo tam gdzie mieszkamy jest opcja parkingu. W innym przypadku pół wyjazdu spędzimy w samochodzie szukając miejsca parkingowego. Wąskie uliczki sprzyjają też zarysowaniom, dlatego niewykupienie dodatkowego ubezpieczenia naraża nas na większe koszty przy zwrocie auta.

Jeśli jednak postanowicie wynająć auto to pamiętajcie, że jazda po mieście i przepisy są delikatnie ujmując… umowne. Nie zniechęcamy, ostrzegamy. Katania jest też świetnie skomunikowana (autobusy i kolej) z popularnymi miejscowościami – warto o tym pamiętać 😉

Co zwiedzić?

Piazza Duomo – plac katedralny jest tym miejscem, od którego najprawdopodobniej większość rozpocznie swoją wyprawę po mieście. I słusznie, bo znajduje się na nim całkiem sporo do zobaczenia [tutaj skupię się na zarysie placu, pełen opis tego, co znajduje się na placu bądź do niego przylega przeczytacie poniżej].  W jego centralnym punkcie znajduje się fontanna słonia, który na grzbiecie ma słup. Wschodni bok placu zajmuje Katedra św. Agaty, północny bok to Pałac Słoni i wyjście na Via Etna, gdzie przy bezchmurnym niebie można zobaczyć czynny wulkan w pełnej krasie. Zaś w północno-zachodnim narożniku placu znajduje się Fontanna dell’Amenano.

Katedra św. Agaty – jest to budowla niesamowicie okazała, pełna doniosłości i potęgi. Barokowa fasada z białego marmuru i kolumny korynckie nadają katedrze blasku, najważniejsza jest jednak rzeźba św. Agaty. Historia katedry sięga 1094 roku, w którym okazały obiekt z bloków skały wulkanicznej (no bo z czego innego?:)) olśniewał okolice.  Wiele razy ją przebudowywano. Spowodowane to było licznymi kataklizmami. W styczniu 1693 roku poprzez trzęsienie ziemi i późniejsze tsunami katedra zmieciona została z powierzchni ziemi.  Została ona odbudowana, w do dziś zachowanym kształcie, w 1711 roku.
Sama święta jest patronką miasta -chroni mieszkańców przed „ogniem” Etny. 5 lutego (w dzień wspomnienia świętej) przez ulice miasta przechodzi wielka procesja.

TARAS WIDOKOWY!!!! – by spojrzeć z góry na Katanię, podziwiać morze Jońskie i przy bezchmurnym niebie móc podziwiać potęgę Etny, warto wejść na taras widokowy znajdujący się opodal katedry. Koszt biletu to 5 Euro. W cenie są dwa tarasy widokowe. Jeden – niższy, z bardzo przyjemnym wejściem, gdzie można zobaczyć z lekka panoramę miasta. I drugi – wyższy, na który wiodą kręte schody w górę [osobiście nie mam większego lęku wysokości, ale takich schodów szczerze nienawidzę].  Na drugim tarasie wieje, wiec lepiej zabrać czapkę. I tutaj warto też dodać, że widok jest obłędny!

Fontanna słonia – znajdujący się na środku placu katedralnego posąg słonia z obeliskiem w stylu egipskim jest bezapelacyjnie symbolem. Symbolem placu i miasta (od 1239r.).  Fontanna stworzona po trzęsieniu ziemi w 1693 roku. Prace ukończone zostały w 1737 roku. Dzisiejsza fontanna to efekt wielu renowacji i przebudów, które miały miejsce na przestrzeni wieków. Był nawet plan przeniesienia fontanny, ale z racji powstania ludowego w 1862 roku pomysł upadł. Słoń wykuty z kamienia lawowego, stojąc skierowany trąbą w stronę katedry, „dźwiga” 3,66 metrowy obelisk ozdobiony figurami egipskimi. Słoń jest częstym punktem orientacyjnym dla wycieczek oraz mieszkańców umawiających się na spotkanie.



Fontanna dell’Amenano – jest z całą pewnością unikatowa. Osadzona nieprzypadkowo w północno-zachodniej części placu stanowi niejako „bramę” do targu rybnego, który znajduje się za nią. Zbudowana w drugiej połowie XIX wieku przedstawia rzekę Amenano jako młodego mężczyznę trzymającego róg obfitości. Jest to jedyne miejsce, gdzie można zobaczyć tę rzekę, ponieważ obecnie jej bieg jest usytuowany 2 metry pod poziomem placu.

Targ rybny – jest to miejsce często odwiedzane przez turystów, którzy są złaknieni włoskiego przedstawienia gwaru i pełnej emocji atmosfery. Mieszkańcy natomiast zaopatrują się tu w lokalne specjały na obiad.  Targ znajdował się kiedyś na skraju morza, ale przez erupcje Etny i zastygłą lawę teren miasta znacznie się powiększył.  Na targ warto przyjść wcześnie rano, by zobaczyć w pełni rozemocjonowanych Włochów. Po godzinie 10 rano sprzedawcy powoli ustępują miejsca stolikom okolicznych restauracji.  Jest to miejsce z pewnością oryginalne, choć nie każdemu zapachy i widoki przypadną do gustu. 

Via Etna – każde większe miasto ma swoją ulicę splendoru, przepychu i prestiżu, więc dlaczego Katania takiej ulicy miałaby nie mieć. Wybrukowana skałą wulkaniczną via Etna jest typowym deptakiem, który jest najdłuższą ulicą nie tylko w Katanii, ale na Sycylii. Najbardziej spektakularnym doznaniem jest spacer ulicą podziwiając szczyt wulkanu smagany chmurami. Ulica od Piazza Duomo kusi kawiarenkami i restauracjami, by po kilku krokach cieszyć oko witrynami butików przeróżnych marek. Powoli ‘zbliżając’ się do wulkanu gwar turystycznego miasta ustępuje życiu codziennemu Katanii. My spacer po ulicy skończyliśmy na Ogrodzie Botanicznym.

Ogród Botaniczny – uciekając od zgiełku miasta warto zajrzeć do ogrodu botanicznego, który został zainicjowany w 1847 roku. Przez wiele komplikacji pierwsze nasadzenia zostały poczynione dopiero w 1862 roku i powoli z roku na rok ogród się „rozrastał” o okazy z Francji, Szwecji, ale też rodzime gatunki. Pożoga II wojny światowej zniszczyła ogród, który potem został z sukcesem odbudowany. Dziś można podziwiać wiele rodzajów kaktusów, szklarnie z różnymi gatunkami roślin. Zachowany w pięknym stylu daje wytchnienie w szarży zwiedzania.
Wejście darmowe.

Teatr rzymski w Katanii – podróżując uliczkami Katanii w bardzo łatwy sposób ominąć ten zabytkowy okaz i nie ma w tym nic nadzwyczajnego, ponieważ „ukrywa się” między kamienicami. Rzymski teatr pochodzi najprawdopodobniej z II wieku naszej ery i składa się z teatru większego oraz Odeonu. Prace archeologiczne polegające na odkopaniu i zbadaniu teatru, który przestał działać w V wieku, rozpoczęły się w XVIII wieku. Ukończenie ich nastąpiło natomiast dopiero w 1959 roku. Koszt biletu to 7/3,5 euro. A na szczególną uwagę zasługuje fakt owego „wpasowania się” w otoczenie.

Zamek Ursino –został zbudowany  w pierwszej połowie XIII wieku i jako jeden z nielicznych budynków oparł się trzęsieniu ziemi z 1693 roku. Zachowany w bardzo dobrym stanie został udostępniony jako muzeum w 1934 roku. W muzeum znajdują się artefakty miejskie, jak i z szerszego obszaru Sycylii. Dla osób, które nie są fanami wszelkich muzeów, istotnym może być fakt, że w zamku organizowane są również wystawy artystyczne i liczne koncerty.

Naszym zdaniem są to miejsca godne uwagi. Mamy również nadzieję, że ten materiał pomoże Wam zaplanować kolejną podróż.

Do zobaczenia na małym wypadzie,

Kasia i staś.