Rowerowe Góry Świętokrzyskie

Poleca się na Weekend. – Góry Świętokrzyskie.


Ilość dni: 1 (choć spokojnie jest co robić na dwa dni)
Ilość osób: 2
Dojazd: Lublin – Nowa Słupia- Lublin ok 270 km. – ok 60 zł.
Woda, ciastka owsiane, kanapki – 15 zł Pizza + 2 kawy – 44 zł
Wejście do Parku – 8zł[normalny] /4 zł[ulgowy] (opcja, trzeba zapłacić tylko za niektóre szlaki)
Koszt całkowity: 119 zł / 59,5zl/os.

Góry Świętokrzyskie to bardzo dobry pomysł na weekend zarówno pod względem roweru, jak i spacerów czy odpoczynku mniej aktywnemu na jednym z zalewów.

W przypadku roweru trasy są w dobrym stanie, niekiedy kolorystyka szlaków nie pokrywa się z mapą a oznaczenie kierunkowe można ocenić na 3+. W naszym przypadku to nie przeszkadzało ponieważ mieliśmy plan włóczęgi po pagórkach regionu. Drogi, którymi się poruszaliśmy w dobrym lub bardzo dobrym stanie, a mnogość małych sklepików pozwoliła na bieżące dokupowanie wody, bez konieczności zakupu większej ilości.

Gorzej jest przy szlakach, dochodząc do Św. Katarzyny mamy kilka lokali ale do większego sklepu musimy przejść w kierunku Wilkowa kilkaset metrów. Po drodze, wśród pól i łąk można obcować z prawdziwą naturą i cudownie miłymi ludźmi, którzy zawsze są skorzy do pomocy w odnalezieniu szlaku bądź podpowiedzeniu gdzie jest najbliższy sklep. Jedynym minusem jest to, że w paru miejscach musieliśmy szukać drobniaków po kieszeniach bo nie było możliwości płatności kartą.

Góry Świętokrzyskie to charakterystyczny teren często wspominany na lekcjach geografii między innymi z powodu swojego wieku. Obok Sudetów to jedne z najstarszych gór w Europie. A historia ich wypiętrzeń jest tak rozległa, że warto wrócić do podręcznika i dowiedzieć się po jakich unikatach chodzimy czy jeździmy rowerem.

Miejsce, które nie jest tłumnie odwiedzane… lekko niedocenione… no bo co może zaoferować małe pasmo w południowo-wschodniej Polsce. Otóż, zrobiliśmy tu blisko 96 km rowerem i jeszcze nie raz wrócimy by zmęczyć nogę na lekkim lecz permanentnym podjeździe.

Polecamy,
Kasia i staś.

Góry Świętokrzyskie

Góry Świętokrzyskie… to miejsce urzeka.
Ilość dni: 1
Ilość osób: 2
Prowiant: kanapki, woda – 15,40zł
Transport: ok 300 km ok 66,9 zł
Bilety park: 2×8 zł = 16zł
Koszt całkowity: 98,30 zł ; 49,15 zł/os.

Siedząc nad aparatem i ostudzoną kawą rozpływam się jeszcze w tych obrazach pełnych słońca… Dzisiejszy dzień na góry był idealny. Zwyczajnie wyjątkowy, wyjątkowo zwyczajny. To był dobry dzień by zrobić lekko ponad 20 kilometrów w schodzonych już butach. Pogodę już od przebudzenia mogę ocenić na mocną czwóreczkę, a z każdym kwadransem i poranną kawą było coraz lepiej. 150 km od Lublina parking przy wejściu na szlak już cały był skompany w jesiennym słońcu, co jedynie napawało jeszcze większą żądzą przygody. Amatorów niskich, jednych z najstarszych w Polsce gór było sporo jedynie na początku szlaku i na końcu przy Zakonie Oblatów na Łysej Górze.

Cała reszta trasy, wyjątkowo spokojna. Jedynie ganiające po drzewach wiewiórki robiły rumor gubiąc szyszki i orzeszki z pobliskiego pola. Widok nieziemski. Cały Park usiany liściastym, cudownym dywanem, który ciągnął się aż po horyzont. Cudownie!I mógłbym się rozpływać nad pięknem tego masywu, lecz chyba zdjęcia oddają to piękno choć trochę. Wracam tu czasem, na ten niski masyw. To rowerem, to podreptać ciut szybciej, to powłóczyć się jakby bez celu… i za każdym razem jakoś inaczej widzę te góry. To miejsce, ten szlak. Jedyne co mnie zaskoczyło i to raczej nie na plus to, że za Gołoborza trzeba dodatkowo płacić, nawet jak ma się bilet do Parku. Z jednej strony rozumiem, bo chcą o to dbać. Fakt. Z drugiej zaś strony jak płacę za park to nie płacę już za wejście by podziwiać widoki z Zawratu, Giewontu czy Morskiego Oka. Dziwne więc. Ale może oni widzą w tym większy sens. Może nie wiem. Chciałbym napisać też w jakiej byliśmy restauracji, jaką kawę piliśmy i że pizza była całkiem niezła. Ale wiemy jak jest… tylko na wynos. Więc wzieliśmy kuchnie i na parkingu ugotowaliśmy obiad. Czyli się da. (No dobra, odgrzaliśmy…fakt, ale zjedliśmy normalnie, taka zabawa. )Zatem nie wydaliśmy milionów jak zwykle zresztą.

Przeżyliśmy parę pięknych chwil, Zjedliśmy i wróciliśmy. Każdy wybiera swą drogę. I jeśli chce okiełznać przygodę to szuka i w tym szukaniu trwa. Bo jeśli nie chce to jedynie gada, że skucha i że się nie da. Tego byśmy co i raz wyszli razem na szlak!

My, Kasia i staś.