Bezpłatny bagaż podręczny – wymiary, waga, co można spakować?

Czy to pierwsza podróż służbowa czy raczkujemy w małych weekendowych wypadach do Rzymu czy Rygi to często pojawia się wątpliwość….

Czy nie cofną mnie na bramce?
Czy mogę to mieć?
Czy ten plecak nie jest za duży i będzie trzeba płacić za nadbagaż?

Na te nurtujące wielu pytania spróbuję teraz udzielić odpowiedzi.

A tak spakowaliśmy się na 6 dniowy wypad do Neapolu. (zerknij tutaj)

Zacznijmy od wymiarów i wagi bagaży podręcznych.

Ryanair:

Wymiary bagażu: 40 cm x 20 cm x 25 cm
Maksymalna waga: 10 kg

Wizzair:

Wymiary bagażu: 40 cm x 30 cm x 20 cm
Maksymalna waga: 10 kg

LOT:

Wymiary bagażu: 35 cm x 20 cm x 10 cm
Maksymalna waga: 8 kg

Lufthansa:

Wymiary bagażu: 40 cm x 30 cm x 10 cm
Maksymalna waga: 8 kg.

W kwestii rzeczy dozwolonych wszystkie 4 linie lotnicze są zgodne, a są to:

  • Ubrania
  • Kosmetyki w opakowaniach o pojemności do 100 ml (w jednym plastikowym, przezroczystym worku i ponownie zamykanym [worek strunowy] o pojemności do 1 litra)
  • Elektronika
  • Dokumenty podróży
  • Jedzenie i napoje zakupione na lotnisku po odprawie bezpieczeństwa.

Tutaj jest też dobra informacja dla tych, którzy cierpią na „małego głoda”. Otóż żadna linia lotnicza nie zakazuje przewożenia własnego jedzenia (kanapek, świeżych owoców itp.) o ile podróżujemy w obrębie UE. W przypadku podróżowania spoza kraju członkowskiego przepisy są już bardziej restrykcyjne.  Mięso, nabiał, owoce i warzywa zostaną skonfiskowane.

Pamiętajmy jednak o tym, że jeśli już mamy pewność, że bez małego „co nieco” się nie obejdzie, to jednak zrezygnujmy z wątpliwych zapachów typu: kanapeczka z cebulką itp. Uszanujmy naszych współpasażerów i obsługę. : )

Na koniec krótka lista rzeczy niedozwolonych…

  • Nożyczki, noże, ostrza do golenia
  • Łuki, strzały, pistolety, naboje i !!! HARPUNY! Nie można wziąć harpunów! Nawet małych! Szok.
  • Substancje łatwopalne, materiały pirotechniczne, gazy.
  • Materiały radioaktywne i kwasy.

To jest taka podstawa podstaw, ale jeśli ktoś wpadł na pomysł, żeby jednak zabrać coś z zakazanej listy, to może lepiej niech posiedzi w domu, ochłonie i poczyta gazetę. : )

Do zobaczenia na lotnisku,

Kasia i staś.


(Dynamiczne zmiany powodują, że czasem nie zdążę zaktualizować danych zaraz po ich zmianach dlatego potraktuj ten artykuł jak dobrą ściągę i sprawdź też czy nic nie uległo zmianie)

Autem po Europie – o tym nie zapomnij!

Wyruszając w podróż samochodem zarówno po Polsce jak i po Europie powinniśmy pamiętać o paru podstawowych rzeczach bez których nasz wyjazd może być narażony na spore nieprzyjemności oraz koszty (mandaty).

Aby zminimalizować szansę na nieprzyjemną konfrontację ze służbami mundurowymi stworzyliśmy podstawową listę wszystkiego co niezbędne.

W każdym kraju będzie nam potrzebny trójkąt ostrzegawczy, a w przypadku jazdy z przyczepką tych trójkątów musi być dwa. Na Łotwie i w Estonii niezależnie od tego czy ciągniemy przyczepkę czy nie potrzebne są dwa trójkąty.

W wielu krajach niezbędna jest kamizelka, nie tylko dla kierowcy ale i dla pasażerów. Dodatkowym wymogiem na Słowacji jest to, że muszą one się znajdować w kabinie pasażerskiej, a nie jak to często bywa w bagażniku.

Nasi południowi sąsiedzi zresztą mają największe wymagania co do wyposażenia w samochodzie.
Najbardziej liberalna pod tym względem jest Dania.
Jest kilka „smaczków” jak kliny pod koła, dodatkowe okulary korekcyjne, lina holownicza czy zabezpieczenie antywłamaniowe o których warto pamiętać wjeżdżając do niektórych państw.

W tabeli zaznaczyliśmy jeszcze, w którym kraju opony zimowe są wymagane, a w których nie.


Wyjeżdżając w podróż upewnij się, czy obowiązujące przepisy danego kraju  nie zostały znowelizowane.

Co prawda zgodnie z Konwencją Wiedeńską przejeżdżając przez dany kraj obowiązuje nas wyposażenie auta z którego jesteśmy, wiec nie powinniśmy dostać mandatu np. za brak klinów pod koła w Estonii, ale nie wiem czy warto wchodzić w sprzeczki podczas wyjazdu na wakacje.

Szerokiej drogi i przede wszystkim
BEZPIECZNIE!

Kasia i staś.

Co zabrać na szlak?… czyli wakacje w górach.

(lista do pobrania na dole artykułu)
(poradnik wideo również na dole)

Zanim zaczniemy chodzić po górskich szczytach musimy skompletować sprzęt, który jest niezbędny podczas takich wypraw.
Jeszcze wcześniej powinniśmy zdać sobie sprawę, że góry (jakiekolwiek) to potęga i nie należy tej potęgi lekceważyć.

Jeszcze na etapie planowania wypadu w góry powinniśmy dobrze rozplanować poszczególne kwestie. Miejsce, przewyższenia, trasy, warunki itp.

Dziś zajmiemy się jedynie letnimi wypadami, raczej amatorskimi i pół amatorskimi, ponieważ nie będziemy uwzględniać tu czekanów, lin, kasków, raków itp.

Poniżej znajduje się lista najbardziej podstawowych rzeczy, które przydarzą się albo mogą się przydać podczas wyprawy. A jeszcze niżej znajduje się lista do pobrania i sprawdzenia przed wyjazdem.

LISTA:

  1. PLECAK – najlepiej jakby miał „oddychające plecy”. To bardzo istotna kwestia, ponieważ brak wentylacji pleców równa się mokra koszulka, natomiast to równa się szybsze wychładzanie organizmu, łatwiejsze przeziębienie i ogólny dyskomfort. Dodatkowym atutem jest pas biodrowy – to nie ramiona plecaka mają nieść cały ciężar…. on ma być rozłożony 🙂 Wiele takich można znaleźć w popularnych sklepach sportowych. Coraz więcej pojawia się dobrej jakości plecaków z drugiej ręki, dzięki czemu możemy trochę zaoszczędzić.
  2. Drugi podpunkt, ale również na pierwszym miejscu…
    BUTY – Buty powinny być wygodne i sprawdzone. Kupowanie butów tuż przed wyjazdem często kończy się otarciami, bąblami i odciskami. Dlatego warto rozchodzić na ile się da nawet nowe buty przed wyjściem w góry (Niektórzy mówią, że but musi obetrzeć, żeby pasował do stopy i żeby nosiły się potem dobrze – szczerze mówiąc nie rozumiem tej techniki masochizmu 🙂 )
  3. MAPA – papierowa, laminowana!!! Choć telefon jest nieodłączny w naszym życiu, to w przypadku gór lepiej go nie przeciążać, bo (odpukać) w najbardziej potrzebnym momencie ekran powie nam „bateria rozładowana” i kontakt z jakąkolwiek służbą ratowniczą będzie nie tyle utrudniony, co niemożliwy.
    Dlatego wybieramy papier, ale laminowany. Po to, żeby móc z mapy korzystać wiele razy. Podczas zlewy albo częstego składania i rozkładania już po jednej wyprawie zwykłą najtańszą wrzucimy w pierwszy lepszy śmietnik.\
  4. POWERBANK – nawet mały może okazać się ratunkiem w razie, gdy telefon będzie na wyczerpaniu.
  5. APTECZKA – doceniana dopiero w momencie, gdy jest naprawdę potrzebna. A w skład jej powinny wchodzić:
    – bandaże
    – plastry
    – plastry żelowe na odciski
    – koc termiczny
    – nożyczki
    – gazy jałowe
    – chusta trójkątna
    – ustnik
    (jest to absolutne minimum)

  6. ODBLASKI – chodząc po górach często trzeba zrobić pierwsze podejście przy ulicy, albo zakończyć naszą podróż do samochodu wzdłuż szosy. Mało miejsca, a ratują życie.
  7. CZOŁÓWKA(ewentualnie latarka) W przypadku „przestrzelenia” godziny zejścia ze szlaku warto mieć oświetlenie, które pomoże nam w zejściu do parkingu czy schroniska. Czołówka daje nam swobodę rąk i tu bierze górę nad zwykłą latarką.
  8. UBRANIE – nie chodzi tu tylko o to, które mamy na sobie, ale o dodatkowe, które może się przydać w momencie przemoknięcia czy przepocenia.
    – kurtka przeciwdeszczowa, przeciwwiatrowa
    – koszulka na zmianę/koszulka termoaktywna
    – czapka/kaszkietówka
    – buff/chusta pod szyję
    – skarpety na zmianę
    – stuptuty (fajna opcja na poranną rosę lub błotniste ścieżki)
  9. JEDZENIE/WODA – Nawodnienie i zaplecze energetyczne jest bardzo istotne, dlatego trzeba o tym pamiętać. w chłodniejsze dni można wziąć czekoladę, w cieplejsze raczej odradzam, bo się rozpuści 🙂
  10. WOREK NA ŚMIECI!!! -jeśli jesteśmy w stanie wtargać tego batona czy butelkę na górę to również znajdziemy ciut energii w sobie, by znieść je z gór do śmietnika.
  11. TERMOS Z HERBATĄ (bez prądu!!!) – To że u podnóża jest przyjemnie ciepło, nie oznacza, że na szczycie są równie dobre warunki.
  12. Dobrze jest jeszcze zapakować w plecak:
    – chusteczki higieniczne
    – leki przeciwbiegunkowe
    – okulary przeciwsłoneczne

    zegarek
    aparat fotograficzny

To by było na tyle z absolutnie podstawowej listy.
Pamiętajcie, że góry to potęga, do której należy podchodzić z należytym szacunkiem. Wtedy te wyprawy będą bezpieczne. 🙂


Do zobaczenia na szlaku 🙂
Kasia i staś.

Co zabrać na wakacje w ciepłe kraje?

(Lista do pobrania na dole artykułu)

Wakacje to czas beztroski, relaksu i szeroko pojętego odpoczynku, czy to aktywnego, czy biernego…
Ale, ale… kto się pakował w walizkę na wyjazd, a potem w drogę powrotną, ten się w cyrku nie śmieje.

Nic tak nie psuje idealnego wyjazdu, który planowaliśmy miesiącami jak:

  • Zapomniana rzecz, która jest nam niezbędna
  • Nadmiar rzeczy, przez które w drodze powrotnej nasza walizka bardziej przypomina tira z arbuzami niż bagaż.

Jeszcze o ile mamy wykupiony All Inclusive to nie musimy się martwić o ciężar bagażu, bo transfer lotniskowy załatwi sprawę, to o tyle wyjazd organizowany samodzielnie lub bez zapewnionego transferu może doprowadzić nas do rwania włosów z głowy już na początku wyprawy.

Uprzedzając fakty:

transport publiczny – ciężko operuje się wielką walizką w zatłoczonym miejskim autobusie, metrze bądź pociągu.

taxi – jeśli jedziemy w 2 osoby to większy bagaż się zmieści, ale duże bagaże np. na 4 osobową rodzinę nie zawsze wejdą do przestrzeni bagażowej. Ot i klops.

Ale do rzeczy.

Poniżej znajduje się lista rzeczy do pobrania.
Dzięki niej łatwiej będzie Ci się spakować, bo wystarczy odznaczyć, co jest, a czego jeszcze brakuje.

Podzieliliśmy listę na najważniejsze, dobrze mieć, można mieć.

Mamy nadzieję, że dzięki tej liście wrócisz faktycznie z naładowanymi bateriami.

Pamiętajcie!!
Jeśli nie jedziecie w dzicz to tam też są sklepy i wszystko można ewentualnie dokupić.
Pralki też są w hotelach, nie trzeba zabierać całej szafy ; )

Jak wejść w ustawienia chińskiego Webasto?

Duża część osób jako ogrzewanie postojowe do swojego auta, kampera, przyczepy czy czegokolwiek ktoś zapragnie wybiera chiński zamiennik zamiast oryginalnego ogrzewania. Z nami było tak samo…. szybki dostęp do produktu, części zamienne (rurki, pompki, tłumiki) dostępne od ręki i …. no właśnie nie oszukujmy się… powinienem zacząć od CENY! Tak, to cena nas przekonała. Stwierdziłem, że jeśli padnie to jeszcze w tej cenie co oryginał kupię dwa w najgorszym przypadku jedno nowe, również chińskie.

No ale przecież nie o tym.

Chwilę spędziłem zanim doszedłem do opcji serwisowych, które można pozmieniać na wyświetlaczu, ale…

Widok na wyświetlaczu pokazuje stan akumulatora (tutaj nie ma znaczenia co pokazuje wyświetlacz, temperaturę otoczenia/temperaturę zadaną/ stan akumulatora/stan o błędach)

Kroki do reprodukcji:

  1. Naciskamy okrągły przycisk oznaczony koła zębatego (lewy, górny róg panelu sterującego)
  2. Wyżej wymieniony przycisk przyciskamy kilkukrotnie do momentu pojawienia się na wyświetlaczu symbolu zamkniętej kłódki, oraz czterech poziomych, mrugających kresek. (zdjęcie poniżej)

3. Tutaj należy wpisać kod 1688. Wykonujemy to w następujący sposób.
4. Strzałkami znajdującymi się po prawej stronie panelu ustawiamy pierwszą wartość. (tj. 1)
5. Naciskamy przycisk OK (w prawym, dolnym rogu panelu)
6. Pierwsza kreska przestała mrugać. Została zatwierdzona.
7. Zostajemy przeniesieni do drugiego rzędu gdzie musimy wpisać kolejną cyfrę kodu.
8. W ten sam sposób postępujemy z dwiema pozostałymi cyframi hasła.
UWAGA! na wpisanie cyfry i zatwierdzenie jest kilka sekund, wiec nie ma co się przejmować jeśli po dłuższej chwili bezczynności ekran przeniesie nas do punktu wyjścia.

W opcjach możemy ustawić pracę pompki i wentylatorów (maksymalny i minimalny zakres). Są też opcje czy zasilanie jest na 12V czy na 24V.

NAJWAŻNIEJSZE!!! – jeśli nie masz pewności co do „krzaczków” typu Hz, V itp. wyświetlanych na wyświetlaczu najlepiej skonsultuj się z profesjonalnym zakładem.
Wpis ten jedynie przedstawia możliwość wejścia w opcje urządzenia i nie zachęca do samodzielnego ingerowania w opcje urządzenia bez specjalistycznej wiedzy. 🙂

Jak się spakować na wakacje w mały plecak?!

Wyjazdy, wycieczki i szeroko pojęty odpoczynek kojarzy nam się z pełnym relaksem, w którym nie martwimy się zupełnie o nic.
I tak powinno być!

Prawda jest jednak taka, że większość z nas zadręcza się co wziąć, czego nie zapomnieć i jak się spakować, żeby nie targać potem na plecach czy w walizce tony niepotrzebnych rzeczy.

My jakiś czas temu byliśmy w Neapolu na krótkim urlopie na 6 dni. Spakowaliśmy się wtedy w małe plecaki (bagaż podręczny)!!!

Chcesz wiedzieć jak?! Obejrzyj ten film….

6 zasad, którymi się kieruję by mieć na mały wypad za miasto.

Kocham hejt. Zarówno ten internetowy jak i taki z obrabiania czterech liter za plecami..taki prawie na żywo.

Mówię to zupełnie bez cienia ironii. Naprawdę go kocham.

Zawsze to poprawia mi humor…

Bo zazwyczaj dowiaduję się, że sr@m siankiem, mam złotą jabłonkę w swojej willi na Karaibach, czy klasycznie bogatych rodziców, którzy mnie rozpuścili.

Bo nikt uczciwie zarabiający nie może sobie pozwolić na wypad za miasto na weekend, raz czy dwa razy w miesiącu.

Zatem TAK, jestem cholernie nieuczciwy…

Bo wstaję około siódmej i robię krótki trening żeby się rozbudzić. Śniadanie chociaż szybkie, to staram się zjeść z Kasią bo jeden posiłek musimy jeść razem… (taki rytuał dziwnych ludzi). Potem kawa w samochodzie i do 14 spawam albo kładę papę na dachu, albo cokolwiek innego co przynosi mi te nieuczciwe pieniądze. Potem jadę do klubu gdzie spędzam czas trenując innych ludzi, tak do 22 czasem ciut dłużej. Wracam, kładę się, wstaję. Robię. I wrzucam każdy oszczędzony grosik do skarbonki na podróże.

Nie piszę tego, żeby komuś zaimponować… mam wrażenie, że nikt nie będzie się ekscytował tym, że wbijam czasem gwoździe w dach albo fajnym ludziom spawam meble.

Nie piszę tego, żeby powiedzieć, że mi ciężko, bo ciężko to ma pielęgniarka na OIOM-ie.

Piszę to po to, bo czegokolwiek bym nie robił ja czy Ty, człowiek, który nie ma pojęcia o naszym życiu będzie i tak wiedział lepiej. A widzę, że wiele osób po tej pandemii zaczęło się jeszcze bardziej przejmować tym co mówią inni. A inni?! Oni już mają wyrobione zdanie zanim pomyślimy czy coś chcemy czy nie.

Proste.

Ale żeby ten wpis nie był czczym biadoleniem to daję Ci parę zasad, którymi się kieruję(kierujemy bardziej) … może pomogą i Tobie oszczędzić na mały trip i mieć w nosie co mówi świat.

Bo w podróży mało jest istotniejszych rzeczy niż przeżywanie chwili…

  1. Nie otaczam się rzeczami. – Wszystko z czego od dłuższego czasu nie korzystałem wystawiłem i sprzedałem w internecie. (trochę to czasem trwa, ale działa)
  2. Na zakupy chodzę z listą – kupuję to czego potrzebuję, tylko. Kropka.
  3. 3 razy tak – zanim coś kupię zastanawiam się trzy razy czy na bank tego potrzebuję.
  4. Jedzenie gotujemy w mieszkaniu – mało jemy na mieście. I to ma sporo plusów. Wiemy co jemy, doprawiamy jak chcemy. Nie bulimy miliona monet. (choć mamy nasze knajpki do których chodzimy na randki)
  5. Mało imprezujemy – to nie znaczy że jesteśmy smutnymi dziadami, po prostu nie uderzamy w melanż w miasto tylko zapraszamy znajomych do nas. To działa.
  6. Nie kupujemy butelkowanej wody – filtrujemy wodę z kranu.

Do tych zasad dodałbym jeszcze jedną, wypisujemy cele i marzenia i je realizujemy. Spełniamy marzenia jak najszybciej się da.

Bo życie to krótki trip, a 'jutro’ to wielka niewiadoma.

Jestem pewien, że znajdziesz jeszcze miliony sposobów jak zarobić albo jak oszczędzać by podróżować, zwiedzać, doświadczać i doznawać.

Do zobaczenia na szlaku,

Ja Staszek, ten Staszek.

Jesień w górach!! CO ZABRAĆ!

Nie od dziś wiadomo, że góry są miejscem o jednych z najbardziej majestatycznych i wyjątkowych widokach. A jak dodamy do tego jesienną aurę ze złotymi liśćmi i czerwonym zachodzącym słońcem to już w ogóle wyrywa nas z butów i czasem zapominamy o tym co istotne, ważne lub nawet obligatoryjne.

Oprócz wiadomego ekwipunku, jakim jest plecak, w który spakujemy wyjątkowe widoki i butów, które zaniosą nas na każdy szczyt, odnoszę wrażenie, że coraz częściej zapominamy o podstawach. Z sezonu na sezon z miesiąca na miesiąc wydaje mi się, że nasza pamięć jest jeszcze bardziej krótka. Wszystkich nas. Dlatego właśnie postanowiłem stworzyć listę tych rzeczy, o których zapominać się nie powinno lub po prostu nie można.

Możesz ją pobrać również tutaj:

Całość podzieliłem na trzy kategorie:

  • muszę mieć
  • powinienem mieć
  • dobrze mieć.

I w takiej piramidzie powinno się o tym pamiętać 🙂

Muszę mieć:

  • Kurtka przeciwdeszczowa – góry to potęga nie do okiełznania. Wychodzę jest mega cieplutko i przyjemnie, za parę chwil potężny deszcz niszczy plany na szczyt. Dlatego kurtka… jak jestem zmęczony na zejściu i mam wybierając czy mam być przemoczony czy nie to wolę całą energię spożytkować na bezpieczne zejście niż na ogrzanie organizmu w przemoczonych ciuchach.
  • Czołówka (latarka) – osobiście jestem za czołówką, niż latarką. Proste wyjaśnienie… idąc po śliskiej ścieżce nie raz zaryłem tyłkiem o ziemie, a człowiek zawsze asekuruje się rękami… i babach latarka przestaje działać, a i my mamy nadgarstek jakoś dziwnie wygięty… druga kwestia to kijki, nie da się trzymać latarki i kijków naraz i żeby to bezpieczne było.
  • Mapa – nawet najlepszy telefon może stracić zasięg i cały misterny plan z najlepszymi aplikacjami bierze w łeb.
  • Powerbank – bo nawet najlepszy telefon może się rozładować, a zawsze warto mieć kontakt ze światem choćby w sytuacji kryzysowej, połączenie alarmowe zazwyczaj wykonać się da.
  • Koc termiczny – raz mi się zdarzyło, że będąc w górach nawet kurtka nie dała rady i przemokłem do suchej nitki. Przy dużym wietrze można się bardzo szybko wychłodzić co jest niesamowicie niebezpieczne. A koc jest lekki, mały i ratujący w takich sytuacjach.
  • Kamizelka odblaskowa – to jest hicior i jest w mojej czołówce tematów do zabrania… często wracam do samochodu drogą bo innego przejścia nie ma, albo po prostu nie starcza czasu na zrobienie dobrej pętelki. Te kilka odblaskowych pasków naprawdę widać i nie raz mi uratowało tyłek jak wracałem ze szlaku. I stresu mniej.
  • Woda/jedzenie – i nie chodzi tu o chipsy i cole, ale o tym napiszę oddzielny artykuł.

Powinienem mieć:

  • Stuptuty – szczególnie przy wejściu i zejściu na błotnistych szlakach albo w deszczu, albo nad ranem… cel jeden – nie przemoczyć nogawek i butów. ( w zimie żeby dodatkowo śnieg nie sypał się do butów). Sprzęt zbawienny, poprawia komfort podróżowania i trzyma ciepło – plusik dla zmarzluchów.
  • Rękawiczki – zwykłe ogrodniczki podgumowane będą ok. Zazwyczaj takie warto wziąć w góry bo ich nie szkoda to jedno, a po drugie świetnie trzymają się konarów, kamieni czy łańcuchów przy wejściu czy zejściu.
  • Raczki – zmienność pogody jest nieodzowna w górach dlatego jeśli nie mam ze sobą raków na wyższe partie gór to zabieram małe raczki, które znacznie poprawiają przyczepność do podłoża.
  • Plastry – zawsze mam plastry, bo nawet idealnie schodzone buty mogą czasem nie podejść i cała frajda z wypadu idzie w niepamięć gdy muszę schodzić jakbym szedł po rozżarzonych węglach.
  • Kijki – choć nie jest to sprzęt obowiązkowy ja nie wyobrażam sobie już chodzenia bez kijków. Poprawiają stabilizację i dają kontrolę zarówno na wejściach jak i na zejściach. Nie mówiąc o tym, że odciążają zmęczone kolana.

Dobrze mieć:

  • Mała mata. – 40 x 40 cm będzie ok. jak już wdrapuję się na szczyt to jestem urzeczony miejscem, kładę plecak wyjmuję termos i kanapkę i siadam tyłkiem na kamieniu. Tyłkiem na mokrym kamieniu. Gacie mokre i jakoś tak ogólnie komfort mi się zmniejsza… a jak mam matę, to jakoś tak przyjemniej.
  • Lornetka – po prostu lubię patrzeć na to co daleko. Może i Ty chcesz 🙂

To lista najbardziej podstawowych rzeczy, które zawsze zabieram ze sobą. Stworzyłem ją, żeby zawsze o tym pamiętać. Mam nadzieję, że posłuży i Tobie.

Jeśli chcesz coś dorzucić… śmiało 🙂

Do zobaczenia na szlaku!

Ja staś.