Czy to masz ? Wypad nad jezioro

Letnie słońce, parę wolnych chwil i paczka znajomych albo małe rodzinne grono to idealny przepis by wybrać się nad jezioro. Nie tylko niespodziewana zmiana pogody może popsuć nam idelany czas. Najgorzej gdy pełni werwy wyciągając rzeczy z bagażnika uświadomimy sobie, że nie ma na przykład koca…. Właśnie dlatego stworzyliśmy checklist nad jezioro.

Pakujemy!

APEL!

Zanim zaczniemy pakować wszystko w koszyk, plecak, torbę czy cokolwiek innego to mały, choć istotny apel. Nigdy, ale to nigdy nie wchodźcie do wody po spożyciu alkoholu, nie skaczcie do wody gdy dno nie jest Wam znane i nie słuchajcie muzyki na ful – ja wiem pokusa jest wielka, ale nie każdy lubi jak puszczacie 4 pory roku Vivaldiego na pełen regulator. Serio!

                              Trzeba mieć!

  1. Ręcznik kąpielowy – najlepiej byłoby gdyby był duży. Gdy wyjdziemy z wody szybciej się osuszymy i okryjemy gdy wieje wietrzyk. Dodatkowo jest to świetna opcja żeby w miarę komfortowo się przebrać o ile nad jeziorem nie ma przebieralni.
  2. Koc plażowy – niezbędny ekwipunek każdego wypadu, idealny do opalania, czytania książek i odpoczynku po zaciętym meczu w badmintona ze szwagrem.
  3. Klapki, buty do chodzenia w wodzie – lepiej by było nie nadepnąć na szyszkę albo patyk kursując od kocyka do budki z lodami, a co ważniejsze nie wdepnąć w szkłoz pękniętej butelki, które ktoś nieumyślnie zostawił na plaży lub w wodzie.
  4. Strój kąpielowy – tutaj pozostawiamy modę i gust w waszych rękach, ale strój jest obowiązkowy. : )
  5. Czapka z daszkiem/kapelusz – noszenie go to niemal obowiązek połączony z piciem dużej ilości wody w gorący dzień.
  6. Woda – kąpiele, słońce, aktywność fizyczna szczególnie wyciągają wodę. W normalny dzień dobrze jest pić ok. 8-10 szklanek wody dziennie. Przy aktywności odpowiednio więcej.
  7. Przekąski – Jeśli nie zabraliśmy lodówki to ważne, żeby produkty były suche. Czekolada która rozpływa się w papierku nie jest dobrą opcją.
  8. Okulary przeciwsłoneczne
  9. Krem z filtrem – częsty temat „pierwszego wypadu w sezonie”. Wiele osób uważa, że ich nie spali słońce, bo go nie widać zza chmur. I cyk wieczór spędzamy wysmarowani kremem od poparzeń.
  10. WORKI NA ŚMIECI!!! No i na mokre ubrania  : )
  11. Papier toaletowy/Ręcznik/ Chusteczki nawilżane – Warto mieć by po jedzeniu arbuza nie ubrudzić świeżo rozpoczętej książki pożyczonej z biblioteki.
  12. Apteczka – skład apteczki wyjazdowej znajdziesz >tutaj<


    Warto mieć

  13. Leżak – jeśli mamy problemy z plecami lub po prostu chcemy poczuć się jak ratownik ze słonecznego patrolu to warto zabrać ze sobą ten luksus.
  14. Lodówka – świetny sprzęt żeby utrzymać napoje i jedzenie w odpowiedniej temperaturze.
  15. Książka, krzyżówki
  16. Okularki do pływania
  17. Zabawki dla dzieci – łopatka, grabki, babeczki, wiaderko, rękawki do pływania i oczywiście pompowany krokodyl. Bez krokodyla możemy sobie odpuścić jakikolwiek wyjazd.
  18. Piłka do siatkówki – coraz więcej jezior ma potężne zaplecze sportowe na którym można rozegrać turniej ze znajomymi.
  19. Parasol/ namiot plażowy – jest to naprawdę świetna opcja jeśli jesteśmy na nieosłoniętej przestrzeni.

5 kart niezbędnych w podróży… czyli jak unikać nadmiernych kosztów i problemów!

 Podróż to dla większości doznanie tak niezwykłe, że w momencie, gdy ją rozpoczynamy często tracimy głowę i zapominamy o całym świecie wokół. Mimo że podróżujemy dużo, to nadal czasem coś nam się „udaje” zapomnieć albo pominąć z listy do zabrania.



Poniżej linki do artykułów, które pomogą Wam nie zapomnieć o czymś, co wydaje się na pozór oczywiste.

Samolot – bezpłatny bagaż podręczny

Co zabrać na wakacje w ciepłe kraje?

Co zabrać na szlak?

Rowerowy niezbędnik

Autem po Europie

Auto przed trasą

Ale wróćmy do tych 5 kart, których posiadanie może „uratować tyłek” podczas podróży.


 1.

Zacznijmy od oczywistej oczywistości jaką jest DOWÓD OSOBISTY. Klasyk na lotniskach – ileż razy gdzieś nie lecimy, to widzimy sytuacje, jak ktoś się tłumaczy, że „tu był zawsze, a teraz go nie ma” : )
Z jednej strony zabawna sytuacja, z drugiej jeśli się zaplanowało wakacje życia, to przykrym jest fakt roztrzaskania ich z powodu braku dokumentu.

(Tutaj podobna sytuacja ma się do paszportów. Do wielu krajów Europy wjedziemy na dowód i to nas z lekka „rozleniwiło”, by pamiętać o PASZPORCIE).

2.

Karta EKUZ czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego

Stawiamy ją na drugim miejscu i bez niej nie wybieramy się w żadną podróż.
Karta, którą po poprawnym wypełnieniu wniosku i odczekaniu paru dni (w szczycie sezonu dłużej) otrzymujemy za darmo.
Daje ona prawo do BEZPŁATNEGO leczenia w krajach UE jak i w Wielkiej Brytanii, Islandii i jeszcze kilku państwach spoza Unii.

(Tutaj warto by pamiętać o dodatkowym ubezpieczeniu podróżnym. Kosztuje „grosze” w porównaniu do całego wyjazdu, a może nam oszczędzić naprawdę sporo problemów).

3.

PRAWO JAZDY

Kolejna karta jest dla tych, co podróżują autem, bądź chcą za granicą auto wynająć. Tutaj warto zainwestować w prawo jazdy międzynarodowe. Koszt takiego dokumentu to 35 zł, a daje poczucie bezpieczeństwa na drodze. O ile podróżując po UE możemy śmiało śmigać autem na naszym plastiku, to w przypadku odleglejszych zakątków globu nie jest tak kolorowo.
Firma wynajmująca samochody zazwyczaj wynajmie samochód, bo dla nich to biznes. Jednak w przypadku jakiejkolwiek kolizji lub co gorsza wypadku nawet nie z naszej winy, to my ponosimy odpowiedzialność, ponieważ jeździliśmy bez odpowiednich dokumentów. Ubezpieczenie też się postara, żeby ściągnąć w tej sytuacji z nas jak najwięcej.

4.

WALUTOWA KARTA PŁATNICZA

To nieodzowny przyjaciel i zbawienie podczas podróży. Pamiętajcie jednak, by wyposażyć się w kartę walutową, by nie zapłacić majątku za przewalutowanie. (Revolut kartę własnego banku lecz w odpowiedniej walucie).

Warto tutaj pamiętać o posiadaniu też pieniędzy w gotówce (choćby drobnej kwoty). Łazienki oraz małe sklepiki nadal czasem nie mają terminali. W przypadku niektórych restauracji za granicą sytuacja ma się podobnie i wtedy krótki posiłek zamienia się jeszcze w spacer w poszukiwaniu pobliskiego bankomatu.

5.

Ostatnia karta to karta ACSI

Jest to świetny wynalazek dla wszystkich tych, którzy po pierwsze podróżują poza sezonem, po drugie uwielbiają kempingi, po trzecie (wynikające z drugiego) podróżują kamperem, z przyczepą, bądź namiotem).

Jest to karta zniżkowa działająca w „niskim sezonie” w 3000 obiektach w Europie.
Cena za auto (kamper lub auto z przyczepą), dwie osoby, prąd i dostęp do zaplecza sanitarnego to maksymalnie 23 euro(aktualizacja na rok 2024 maksymalna kwota to 27 euro). Często w cenie można skorzystać również z parku wodnego, basenu, kortów itp., ale to zależy od obiektu. Roczny abonament takiej karty to ok. 35 euro. Nam się zwróciła w ciągu zaledwie 6 dniowego wyjazdu do Włoch.

To są najbardziej podstawowe karty, które właściwie trzeba mieć.
Jeśli masz pomysł jaką kartę jeszcze dodać, pisz śmiało:)
Uzupełnimy tę listę i stworzymy wspólnie potężny poradnik.

Do zobaczenia na małym wypadzie,

Kasia i staś.

Rowerowy niezbędnik – co trzeba, a co dobrze mieć.

Wybierając się na krótką przejażdżkę, czy też większą wyprawę rowerową, należy się do niej dobrze przygotować. O ile jeździmy „dookoła komina” to przebita opona jedynie przysporzy nam dłuższego spaceru z rowerem u boku, o tyle brak podstawowego wyposażenia może prowadzić do mandatu, który często nie jest mały.

Zatem zanim wsiądziemy na rower, żeby zwiedzić nieznane, warto sprawdzić niezbędne wyposażenie roweru, aby uniknąć przykrych konsekwencji.

A na to wyposażenie składają się:

  • z przodu – co najmniej jedno światło pozycyjne barwy białej lub żółtej selektywnej;
  • z tyłu – co najmniej jedno światło odblaskowe barwy czerwonej o kształcie innym niż trójkąt oraz co najmniej jedno światło pozycyjne barwy czerwonej;
  • światła, jeżeli konstrukcja roweru lub wózka rowerowego uniemożliwia kierującemu sygnalizowanie przez wyciągnięcie ręki zamiaru zmiany kierunku jazdy lub pasa ruchu;
  • co najmniej jeden skutecznie działający hamulec;
  • dzwonek lub inny sygnał ostrzegawczy o nieprzeraźliwym dźwięku.

Te wyżej wymienione rzeczy są niezbędne, by uniknąć mandatu, ale ja osobiście dodałbym jeszcze 3 pozycje, które poprawiają bezpieczeństwo i osobiście nie wyobrażam sobie bez nich jazdy.

  • KASK – moim zdaniem obowiązkowy. Argumenty, że „nie pasuje do stylówki”, „wyglądam jak przerośnięta pieczarka” czy „jest mi w nim za gorąco” są błahe przy spotkaniu głowy z asfaltem, kamieniem czy drzewem.
  • KAMIZELKA ODBLASKOWA – po prostu zwiększa bezpieczeństwo. Ja osobiście używam pasków (szelek) odblaskowych, które idealnie przylegają do ubrania.
  • LUSTERKO – wiem co się dzieje za mną, jak szybko zbliża się jakieś auto bez odwracania się nawet na moment. A każdy obrót, nawet krótki powoduje, że tracę kontakt z torem jazdy… a nawet przy 20 km/h nie jest to zbyt bezpieczne.

To są podstawy podstaw. W następnym artykule opiszę, co warto mieć, żeby nie zaskoczyć się podczas zarówno krótkiej jak i długiej wyprawy.

Do zobaczenia na szlaku,
staś.

Bezpłatny bagaż podręczny – wymiary, waga, co można spakować?

Czy to pierwsza podróż służbowa czy raczkujemy w małych weekendowych wypadach do Rzymu czy Rygi to często pojawia się wątpliwość….

Czy nie cofną mnie na bramce?
Czy mogę to mieć?
Czy ten plecak nie jest za duży i będzie trzeba płacić za nadbagaż?

Na te nurtujące wielu pytania spróbuję teraz udzielić odpowiedzi.

A tak spakowaliśmy się na 6 dniowy wypad do Neapolu. (zerknij tutaj)

Zacznijmy od wymiarów i wagi bagaży podręcznych.

Ryanair:

Wymiary bagażu: 40 cm x 20 cm x 25 cm
Maksymalna waga: 10 kg

Wizzair:

Wymiary bagażu: 40 cm x 30 cm x 20 cm
Maksymalna waga: 10 kg

LOT:

Wymiary bagażu: 35 cm x 20 cm x 10 cm
Maksymalna waga: 8 kg

Lufthansa:

Wymiary bagażu: 40 cm x 30 cm x 10 cm
Maksymalna waga: 8 kg.

W kwestii rzeczy dozwolonych wszystkie 4 linie lotnicze są zgodne, a są to:

  • Ubrania
  • Kosmetyki w opakowaniach o pojemności do 100 ml (w jednym plastikowym, przezroczystym worku i ponownie zamykanym [worek strunowy] o pojemności do 1 litra)
  • Elektronika
  • Dokumenty podróży
  • Jedzenie i napoje zakupione na lotnisku po odprawie bezpieczeństwa.

Tutaj jest też dobra informacja dla tych, którzy cierpią na „małego głoda”. Otóż żadna linia lotnicza nie zakazuje przewożenia własnego jedzenia (kanapek, świeżych owoców itp.) o ile podróżujemy w obrębie UE. W przypadku podróżowania spoza kraju członkowskiego przepisy są już bardziej restrykcyjne.  Mięso, nabiał, owoce i warzywa zostaną skonfiskowane.

Pamiętajmy jednak o tym, że jeśli już mamy pewność, że bez małego „co nieco” się nie obejdzie, to jednak zrezygnujmy z wątpliwych zapachów typu: kanapeczka z cebulką itp. Uszanujmy naszych współpasażerów i obsługę. : )

Na koniec krótka lista rzeczy niedozwolonych…

  • Nożyczki, noże, ostrza do golenia
  • Łuki, strzały, pistolety, naboje i !!! HARPUNY! Nie można wziąć harpunów! Nawet małych! Szok.
  • Substancje łatwopalne, materiały pirotechniczne, gazy.
  • Materiały radioaktywne i kwasy.

To jest taka podstawa podstaw, ale jeśli ktoś wpadł na pomysł, żeby jednak zabrać coś z zakazanej listy, to może lepiej niech posiedzi w domu, ochłonie i poczyta gazetę. : )

Do zobaczenia na lotnisku,

Kasia i staś.


(Dynamiczne zmiany powodują, że czasem nie zdążę zaktualizować danych zaraz po ich zmianach dlatego potraktuj ten artykuł jak dobrą ściągę i sprawdź też czy nic nie uległo zmianie)

Autem po Europie – o tym nie zapomnij!

Wyruszając w podróż samochodem zarówno po Polsce jak i po Europie powinniśmy pamiętać o paru podstawowych rzeczach bez których nasz wyjazd może być narażony na spore nieprzyjemności oraz koszty (mandaty).

Aby zminimalizować szansę na nieprzyjemną konfrontację ze służbami mundurowymi stworzyliśmy podstawową listę wszystkiego co niezbędne.

W każdym kraju będzie nam potrzebny trójkąt ostrzegawczy, a w przypadku jazdy z przyczepką tych trójkątów musi być dwa. Na Łotwie i w Estonii niezależnie od tego czy ciągniemy przyczepkę czy nie potrzebne są dwa trójkąty.

W wielu krajach niezbędna jest kamizelka, nie tylko dla kierowcy ale i dla pasażerów. Dodatkowym wymogiem na Słowacji jest to, że muszą one się znajdować w kabinie pasażerskiej, a nie jak to często bywa w bagażniku.

Nasi południowi sąsiedzi zresztą mają największe wymagania co do wyposażenia w samochodzie.
Najbardziej liberalna pod tym względem jest Dania.
Jest kilka „smaczków” jak kliny pod koła, dodatkowe okulary korekcyjne, lina holownicza czy zabezpieczenie antywłamaniowe o których warto pamiętać wjeżdżając do niektórych państw.

W tabeli zaznaczyliśmy jeszcze, w którym kraju opony zimowe są wymagane, a w których nie.


Wyjeżdżając w podróż upewnij się, czy obowiązujące przepisy danego kraju  nie zostały znowelizowane.

Co prawda zgodnie z Konwencją Wiedeńską przejeżdżając przez dany kraj obowiązuje nas wyposażenie auta z którego jesteśmy, wiec nie powinniśmy dostać mandatu np. za brak klinów pod koła w Estonii, ale nie wiem czy warto wchodzić w sprzeczki podczas wyjazdu na wakacje.

Szerokiej drogi i przede wszystkim
BEZPIECZNIE!

Kasia i staś.

Co zabrać na wakacje w ciepłe kraje?

(Lista do pobrania na dole artykułu)

Wakacje to czas beztroski, relaksu i szeroko pojętego odpoczynku, czy to aktywnego, czy biernego…
Ale, ale… kto się pakował w walizkę na wyjazd, a potem w drogę powrotną, ten się w cyrku nie śmieje.

Nic tak nie psuje idealnego wyjazdu, który planowaliśmy miesiącami jak:

  • Zapomniana rzecz, która jest nam niezbędna
  • Nadmiar rzeczy, przez które w drodze powrotnej nasza walizka bardziej przypomina tira z arbuzami niż bagaż.

Jeszcze o ile mamy wykupiony All Inclusive to nie musimy się martwić o ciężar bagażu, bo transfer lotniskowy załatwi sprawę, to o tyle wyjazd organizowany samodzielnie lub bez zapewnionego transferu może doprowadzić nas do rwania włosów z głowy już na początku wyprawy.

Uprzedzając fakty:

transport publiczny – ciężko operuje się wielką walizką w zatłoczonym miejskim autobusie, metrze bądź pociągu.

taxi – jeśli jedziemy w 2 osoby to większy bagaż się zmieści, ale duże bagaże np. na 4 osobową rodzinę nie zawsze wejdą do przestrzeni bagażowej. Ot i klops.

Ale do rzeczy.

Poniżej znajduje się lista rzeczy do pobrania.
Dzięki niej łatwiej będzie Ci się spakować, bo wystarczy odznaczyć, co jest, a czego jeszcze brakuje.

Podzieliliśmy listę na najważniejsze, dobrze mieć, można mieć.

Mamy nadzieję, że dzięki tej liście wrócisz faktycznie z naładowanymi bateriami.

Pamiętajcie!!
Jeśli nie jedziecie w dzicz to tam też są sklepy i wszystko można ewentualnie dokupić.
Pralki też są w hotelach, nie trzeba zabierać całej szafy ; )

Jesień w górach!! CO ZABRAĆ!

Nie od dziś wiadomo, że góry są miejscem o jednych z najbardziej majestatycznych i wyjątkowych widokach. A jak dodamy do tego jesienną aurę ze złotymi liśćmi i czerwonym zachodzącym słońcem to już w ogóle wyrywa nas z butów i czasem zapominamy o tym co istotne, ważne lub nawet obligatoryjne.

Oprócz wiadomego ekwipunku, jakim jest plecak, w który spakujemy wyjątkowe widoki i butów, które zaniosą nas na każdy szczyt, odnoszę wrażenie, że coraz częściej zapominamy o podstawach. Z sezonu na sezon z miesiąca na miesiąc wydaje mi się, że nasza pamięć jest jeszcze bardziej krótka. Wszystkich nas. Dlatego właśnie postanowiłem stworzyć listę tych rzeczy, o których zapominać się nie powinno lub po prostu nie można.

Możesz ją pobrać również tutaj:

Całość podzieliłem na trzy kategorie:

  • muszę mieć
  • powinienem mieć
  • dobrze mieć.

I w takiej piramidzie powinno się o tym pamiętać 🙂

Muszę mieć:

  • Kurtka przeciwdeszczowa – góry to potęga nie do okiełznania. Wychodzę jest mega cieplutko i przyjemnie, za parę chwil potężny deszcz niszczy plany na szczyt. Dlatego kurtka… jak jestem zmęczony na zejściu i mam wybierając czy mam być przemoczony czy nie to wolę całą energię spożytkować na bezpieczne zejście niż na ogrzanie organizmu w przemoczonych ciuchach.
  • Czołówka (latarka) – osobiście jestem za czołówką, niż latarką. Proste wyjaśnienie… idąc po śliskiej ścieżce nie raz zaryłem tyłkiem o ziemie, a człowiek zawsze asekuruje się rękami… i babach latarka przestaje działać, a i my mamy nadgarstek jakoś dziwnie wygięty… druga kwestia to kijki, nie da się trzymać latarki i kijków naraz i żeby to bezpieczne było.
  • Mapa – nawet najlepszy telefon może stracić zasięg i cały misterny plan z najlepszymi aplikacjami bierze w łeb.
  • Powerbank – bo nawet najlepszy telefon może się rozładować, a zawsze warto mieć kontakt ze światem choćby w sytuacji kryzysowej, połączenie alarmowe zazwyczaj wykonać się da.
  • Koc termiczny – raz mi się zdarzyło, że będąc w górach nawet kurtka nie dała rady i przemokłem do suchej nitki. Przy dużym wietrze można się bardzo szybko wychłodzić co jest niesamowicie niebezpieczne. A koc jest lekki, mały i ratujący w takich sytuacjach.
  • Kamizelka odblaskowa – to jest hicior i jest w mojej czołówce tematów do zabrania… często wracam do samochodu drogą bo innego przejścia nie ma, albo po prostu nie starcza czasu na zrobienie dobrej pętelki. Te kilka odblaskowych pasków naprawdę widać i nie raz mi uratowało tyłek jak wracałem ze szlaku. I stresu mniej.
  • Woda/jedzenie – i nie chodzi tu o chipsy i cole, ale o tym napiszę oddzielny artykuł.

Powinienem mieć:

  • Stuptuty – szczególnie przy wejściu i zejściu na błotnistych szlakach albo w deszczu, albo nad ranem… cel jeden – nie przemoczyć nogawek i butów. ( w zimie żeby dodatkowo śnieg nie sypał się do butów). Sprzęt zbawienny, poprawia komfort podróżowania i trzyma ciepło – plusik dla zmarzluchów.
  • Rękawiczki – zwykłe ogrodniczki podgumowane będą ok. Zazwyczaj takie warto wziąć w góry bo ich nie szkoda to jedno, a po drugie świetnie trzymają się konarów, kamieni czy łańcuchów przy wejściu czy zejściu.
  • Raczki – zmienność pogody jest nieodzowna w górach dlatego jeśli nie mam ze sobą raków na wyższe partie gór to zabieram małe raczki, które znacznie poprawiają przyczepność do podłoża.
  • Plastry – zawsze mam plastry, bo nawet idealnie schodzone buty mogą czasem nie podejść i cała frajda z wypadu idzie w niepamięć gdy muszę schodzić jakbym szedł po rozżarzonych węglach.
  • Kijki – choć nie jest to sprzęt obowiązkowy ja nie wyobrażam sobie już chodzenia bez kijków. Poprawiają stabilizację i dają kontrolę zarówno na wejściach jak i na zejściach. Nie mówiąc o tym, że odciążają zmęczone kolana.

Dobrze mieć:

  • Mała mata. – 40 x 40 cm będzie ok. jak już wdrapuję się na szczyt to jestem urzeczony miejscem, kładę plecak wyjmuję termos i kanapkę i siadam tyłkiem na kamieniu. Tyłkiem na mokrym kamieniu. Gacie mokre i jakoś tak ogólnie komfort mi się zmniejsza… a jak mam matę, to jakoś tak przyjemniej.
  • Lornetka – po prostu lubię patrzeć na to co daleko. Może i Ty chcesz 🙂

To lista najbardziej podstawowych rzeczy, które zawsze zabieram ze sobą. Stworzyłem ją, żeby zawsze o tym pamiętać. Mam nadzieję, że posłuży i Tobie.

Jeśli chcesz coś dorzucić… śmiało 🙂

Do zobaczenia na szlaku!

Ja staś.