Jak przygotować swój pierwszy wyjazd? Poradnik krok po kroku.

W każdej ekipie, większej czy mniejszej, znajdziemy organizatora całej wyprawy, który z pasją będzie biegał za biletami, opanuje na pamięć cały rozkład jazdy pociągów autobusów i samolotów na najbliższy miesiąc. Znajdzie też odpowiednie miejsce do spania, zwiedzania, jedzenia i nie strudzony pokaże nam co warto zobaczyć. Problem zaczyna się wtedy gdy nasz organizator nie może jechać na wspólny wyjazd i całe zadanie organizacji spada na nas. Tych, którzy byli wesołymi maskotkami każdej wyprawy. Niemający pojęcia, co gdzie i jak. I właśnie dla takich osób jest ten poradnik : )

Ruszajmy!

Wszystkie punkty opiszemy w jak najbardziej przystępnej formie starając się zawrzeć wszystkie informacje potrzebne do stworzenia wyjazdu.
Przeczytaj wszystko uważnie, bo informacje przenikają się i uzupełniają.

CEL PODRÓŻY

Zanim rozpoczniemy jakąkolwiek podróż warto wybrać cel naszej podróży. Z pozoru błahy temat, bo przecież „można się udać wszędzie” nie jest taki oczywisty. Wybierając miejsce musimy najpierw uwzględnić czy nastawiamy się na aktywny wypoczynek, zwiedzanie muzeów, jedzenie, krajobrazy, czy może nocne imprezy.  Oczywistym jest, że głównym celem może być miasto lub region i sama zmiana otoczenia będzie wystarczającym argumentem do wyjazdu. Warto zwrócić uwagę na środek transportu, którym chcemy się tam dostać. I czy daty, w których chcemy podróżować nie kolidują z naszymi planami.

MIEJSCE NOCLEGU/ TRANSPORT/CZAS

Po wybraniu celu naszej podróży (załóżmy, że to będzie Gdańsk) przechodzimy do kolejnych etapów, które powinny siebie przenikać.

MIEJSCE NOCLEGU

Jeśli nastawiamy się na podróżowanie po starym mieście i zwiedzanie okolicznych muzeów to warto wybrać opcję w bliskiej odległości od naszego celu podróży. Faktycznie w ścisłej okolicy ceny za nocleg mogą być nieco wyższe, ale za to dużo zaoszczędzimy w momencie gdybyśmy musieli jeździć autobusem, kolejką lub taksówką.(My zawsze staramy się wybrać opcję z kuchnią lub choćby aneksem kuchennym, ponieważ gotujemy sami.)

Jeżeli ceny odstraszają całkowicie i przeliczyliśmy, że dojazd będzie zdecydowanie bardziej racjonalną opcją dobrze jest wybrać miejsce jak najbliżej naszego celu i z dogodnym dojazdem.(kolejka, metro, ścieżki rowerowe)

Staramy się wybrać miejsca, w których możemy się zameldować jak najwcześniej i wymeldować jak najpóźniej. To pozwala nam na chodzenie bez bagażu przez dłuższy czas. ( tutaj dobrym rozwiązaniem jest zorientowanie się gdzie znajduje się najbliższa przechowalnia bagażu – często hotele mają taką opcję. Zwykle standardem jest przechowalnia przy stacjach kolejowych i autobusowych)

Jeżeli jako środek transportu wybraliśmy samochód warto w opcji noclegu dopłacić parę złotych za parking. Często wyjdzie to zdecydowanie taniej niż płacenie za strefę płatnego parkowania w mieście.

Najbardziej popularnymi serwisami są Airbnb, booking, couchsurfing, HotelsCombined.
Często można znaleźć naprawdę fajne promocje i nocować za grosze.

TRANSPORT

Samolot

Wybierając miejsca popularne turystycznie nie będziemy mieli większego problemu ze znalezieniem dogodnego środka transportu. Większe ośrodki posiadają lotniska z których coraz łatwiej się dostać do centrum autobusami lub kolejką specjalnie do tego przeznaczonymi. (tu warto pamiętać, że często bilety autobusowe z lotniska mają wyższą cenę jeśli chcemy je kupić bezpośrednio na lotnisku) Warto zatem, po wybraniu konkretnego lotu, zarezerwować również bilet na autobus do centrum z wyprzedzeniem. To z całą pewnością oszczędzi nam nerwów(rezerwacje wchodzą zazwyczaj bez kolejki) i kilka groszy.

(linia miejskiego autobusu zamiast dedykowanego miedzy lotniskiem a centrum)

Rezerwując bilety lotnicze trzeba pamiętać o odprawie. Jeśli nie odprawiamy się wcześniej tylko zostawiamy to na ostatnią chwilę (ostatnie 24 h – wtedy odprawa jest darmowa z losowym wyznaczeniem miejsc) należy to zrobić jak najszybciej by uniknąć OVERBOOKING. (Przykład nasz lot jest w niedzielę o 15:25  to możliwość odprawy zaczyna się o 15:25 w sobotę i w okolicach tego czasu należy zrobić odprawę. – nastawcie budzik)

Pociąg

Pociąg jest też świetną opcją do podróży, ale dla niedoświadczonych w tej formie transportu proponujemy wybór pociągu bezpośredniego lub z dłuższym czasem na przesiadkę. To z całą pewnością oszczędzi nerwów z szukaniem peronu i stresu w przypadku gdy nasz pociąg uciekł. (Jeżeli nasz pociąg odjechał nie z naszej winy np. tym którym jechaliśmy wcześniej się opóźnił, to należy pójść do kasy by zmienili godzinę na naszym bilecie na kolejną możliwą opcję.)

Własny środek transportu.

Tutaj przed podróżą warto sprawdzić czy wszystko w aucie jest sprawne, czy mamy podbity przegląd i aktualne ubezpieczenie. W przypadku wypożyczania samochodu z wypożyczalni warto wybrać opcję wyższego ubezpieczenia. (W ciasnych uliczkach miast łatwo o zarysowanie)

O tym co jest potrzebne w aucie gdy wybieramy się w podróż piszemy więcej tutaj.

CZAS

Wybierając miejsce warto też zwrócić uwagę na czas w którym chcemy podróżować. O ile karnawał w Wenecji jest świetną atrakcją do zobaczenia o tyle finał w piłkę nożną dwóch zwaśnionych drużyn w momencie gdzie nie jesteśmy fanami sportu już raczej nie. Często imprezom z wieloletnią tradycją towarzyszą tłumy ludzi i mimo, że tłum nam zupełnie nie przeszkadza to możemy nie zobaczyć jakiś atrakcji ponieważ najzwyczajniej nie ma już na nie biletów. Warto też zwrócić uwagę, że podczas niektórych ważnych spotkań w stolicach państw na szczeblu politycznym czy duchowym pewne atrakcje mogą być niedostępne ze względów bezpieczeństwa. Warto więc sprawdzić kalendarz imprez na stronie miasta i regionu.

Te kilka podstawowych rzeczy jest jedynie bazą, którą można rozszerzać bez końca. Biorąc pod uwagę jeszcze pogodę(deszcz, śnieg, upał) , porę roku,(problemy wynikające z zasp na drodze), dni tygodnia( w poniedziałki muzea są zamknięte).

Bardzo ważnym elementem podczas wyszukiwania transportu, noclegu jest przeglądanie witryn na swojej przeglądarce internetowej w trybie incognito. To pozwoli uniknąć ciasteczek, które będą windowały cenę w górę.

Powodzenia w planowaniu wyprawy!

My,

Kasia i staś.

5 kart niezbędnych w podróży… czyli jak unikać nadmiernych kosztów i problemów!

 Podróż to dla większości doznanie tak niezwykłe, że w momencie, gdy ją rozpoczynamy często tracimy głowę i zapominamy o całym świecie wokół. Mimo że podróżujemy dużo, to nadal czasem coś nam się „udaje” zapomnieć albo pominąć z listy do zabrania.



Poniżej linki do artykułów, które pomogą Wam nie zapomnieć o czymś, co wydaje się na pozór oczywiste.

Samolot – bezpłatny bagaż podręczny

Co zabrać na wakacje w ciepłe kraje?

Co zabrać na szlak?

Rowerowy niezbędnik

Autem po Europie

Auto przed trasą

Ale wróćmy do tych 5 kart, których posiadanie może „uratować tyłek” podczas podróży.


 1.

Zacznijmy od oczywistej oczywistości jaką jest DOWÓD OSOBISTY. Klasyk na lotniskach – ileż razy gdzieś nie lecimy, to widzimy sytuacje, jak ktoś się tłumaczy, że „tu był zawsze, a teraz go nie ma” : )
Z jednej strony zabawna sytuacja, z drugiej jeśli się zaplanowało wakacje życia, to przykrym jest fakt roztrzaskania ich z powodu braku dokumentu.

(Tutaj podobna sytuacja ma się do paszportów. Do wielu krajów Europy wjedziemy na dowód i to nas z lekka „rozleniwiło”, by pamiętać o PASZPORCIE).

2.

Karta EKUZ czyli Europejska Karta Ubezpieczenia Zdrowotnego

Stawiamy ją na drugim miejscu i bez niej nie wybieramy się w żadną podróż.
Karta, którą po poprawnym wypełnieniu wniosku i odczekaniu paru dni (w szczycie sezonu dłużej) otrzymujemy za darmo.
Daje ona prawo do BEZPŁATNEGO leczenia w krajach UE jak i w Wielkiej Brytanii, Islandii i jeszcze kilku państwach spoza Unii.

(Tutaj warto by pamiętać o dodatkowym ubezpieczeniu podróżnym. Kosztuje „grosze” w porównaniu do całego wyjazdu, a może nam oszczędzić naprawdę sporo problemów).

3.

PRAWO JAZDY

Kolejna karta jest dla tych, co podróżują autem, bądź chcą za granicą auto wynająć. Tutaj warto zainwestować w prawo jazdy międzynarodowe. Koszt takiego dokumentu to 35 zł, a daje poczucie bezpieczeństwa na drodze. O ile podróżując po UE możemy śmiało śmigać autem na naszym plastiku, to w przypadku odleglejszych zakątków globu nie jest tak kolorowo.
Firma wynajmująca samochody zazwyczaj wynajmie samochód, bo dla nich to biznes. Jednak w przypadku jakiejkolwiek kolizji lub co gorsza wypadku nawet nie z naszej winy, to my ponosimy odpowiedzialność, ponieważ jeździliśmy bez odpowiednich dokumentów. Ubezpieczenie też się postara, żeby ściągnąć w tej sytuacji z nas jak najwięcej.

4.

WALUTOWA KARTA PŁATNICZA

To nieodzowny przyjaciel i zbawienie podczas podróży. Pamiętajcie jednak, by wyposażyć się w kartę walutową, by nie zapłacić majątku za przewalutowanie. (Revolut kartę własnego banku lecz w odpowiedniej walucie).

Warto tutaj pamiętać o posiadaniu też pieniędzy w gotówce (choćby drobnej kwoty). Łazienki oraz małe sklepiki nadal czasem nie mają terminali. W przypadku niektórych restauracji za granicą sytuacja ma się podobnie i wtedy krótki posiłek zamienia się jeszcze w spacer w poszukiwaniu pobliskiego bankomatu.

5.

Ostatnia karta to karta ACSI

Jest to świetny wynalazek dla wszystkich tych, którzy po pierwsze podróżują poza sezonem, po drugie uwielbiają kempingi, po trzecie (wynikające z drugiego) podróżują kamperem, z przyczepą, bądź namiotem).

Jest to karta zniżkowa działająca w „niskim sezonie” w 3000 obiektach w Europie.
Cena za auto (kamper lub auto z przyczepą), dwie osoby, prąd i dostęp do zaplecza sanitarnego to maksymalnie 23 euro(aktualizacja na rok 2024 maksymalna kwota to 27 euro). Często w cenie można skorzystać również z parku wodnego, basenu, kortów itp., ale to zależy od obiektu. Roczny abonament takiej karty to ok. 35 euro. Nam się zwróciła w ciągu zaledwie 6 dniowego wyjazdu do Włoch.

To są najbardziej podstawowe karty, które właściwie trzeba mieć.
Jeśli masz pomysł jaką kartę jeszcze dodać, pisz śmiało:)
Uzupełnimy tę listę i stworzymy wspólnie potężny poradnik.

Do zobaczenia na małym wypadzie,

Kasia i staś.

Bezpłatny bagaż podręczny – wymiary, waga, co można spakować?

Czy to pierwsza podróż służbowa czy raczkujemy w małych weekendowych wypadach do Rzymu czy Rygi to często pojawia się wątpliwość….

Czy nie cofną mnie na bramce?
Czy mogę to mieć?
Czy ten plecak nie jest za duży i będzie trzeba płacić za nadbagaż?

Na te nurtujące wielu pytania spróbuję teraz udzielić odpowiedzi.

A tak spakowaliśmy się na 6 dniowy wypad do Neapolu. (zerknij tutaj)

Zacznijmy od wymiarów i wagi bagaży podręcznych.

Ryanair:

Wymiary bagażu: 40 cm x 20 cm x 25 cm
Maksymalna waga: 10 kg

Wizzair:

Wymiary bagażu: 40 cm x 30 cm x 20 cm
Maksymalna waga: 10 kg

LOT:

Wymiary bagażu: 35 cm x 20 cm x 10 cm
Maksymalna waga: 8 kg

Lufthansa:

Wymiary bagażu: 40 cm x 30 cm x 10 cm
Maksymalna waga: 8 kg.

W kwestii rzeczy dozwolonych wszystkie 4 linie lotnicze są zgodne, a są to:

  • Ubrania
  • Kosmetyki w opakowaniach o pojemności do 100 ml (w jednym plastikowym, przezroczystym worku i ponownie zamykanym [worek strunowy] o pojemności do 1 litra)
  • Elektronika
  • Dokumenty podróży
  • Jedzenie i napoje zakupione na lotnisku po odprawie bezpieczeństwa.

Tutaj jest też dobra informacja dla tych, którzy cierpią na „małego głoda”. Otóż żadna linia lotnicza nie zakazuje przewożenia własnego jedzenia (kanapek, świeżych owoców itp.) o ile podróżujemy w obrębie UE. W przypadku podróżowania spoza kraju członkowskiego przepisy są już bardziej restrykcyjne.  Mięso, nabiał, owoce i warzywa zostaną skonfiskowane.

Pamiętajmy jednak o tym, że jeśli już mamy pewność, że bez małego „co nieco” się nie obejdzie, to jednak zrezygnujmy z wątpliwych zapachów typu: kanapeczka z cebulką itp. Uszanujmy naszych współpasażerów i obsługę. : )

Na koniec krótka lista rzeczy niedozwolonych…

  • Nożyczki, noże, ostrza do golenia
  • Łuki, strzały, pistolety, naboje i !!! HARPUNY! Nie można wziąć harpunów! Nawet małych! Szok.
  • Substancje łatwopalne, materiały pirotechniczne, gazy.
  • Materiały radioaktywne i kwasy.

To jest taka podstawa podstaw, ale jeśli ktoś wpadł na pomysł, żeby jednak zabrać coś z zakazanej listy, to może lepiej niech posiedzi w domu, ochłonie i poczyta gazetę. : )

Do zobaczenia na lotnisku,

Kasia i staś.


(Dynamiczne zmiany powodują, że czasem nie zdążę zaktualizować danych zaraz po ich zmianach dlatego potraktuj ten artykuł jak dobrą ściągę i sprawdź też czy nic nie uległo zmianie)

Włoski klimat Lubelszczyzny… wyprawa rowerowa w okolicy Kazimierza D.

Ilekroć jeżdżę po tej okolicy czy to rowerem czy samochodem, to czuję się jakbym na te parę chwil przenosił się do Włoch. Tych spokojnych, prowincjonalnych.

Dzisiejszą wyprawę rozpocząłem z Puław. W moim przypadku był to dość łatwy wybór, bo w nich mieszkam, ale jeśli chcesz wyruszyć moim szlakiem, a nie mieszkasz w okolicy, to gorąco polecam pociąg. Bilet za rower to niecałe 10 zł, a koszt biletu dla pasażera jest zależny od długości trasy i ewentualnych zniżek. Tutaj polecam zawsze godziny poranne, bo jest nieco taniej…. a jak się da pojeździć w środku tygodnia to często można dorwać naprawdę tani bilet.

Ale wróćmy na szlak….

Trasa z Puław do Bochotnicy wiedzie wzdłuż wału, co daje bardzo przyjemny początek przygody w otoczeniu natury. Jest wyłożona kostką brukową co dla niektórych może być minusem, ale to już kwestia gustu.
Na wysokości zjazdu na przeprawę promową Bochotnica -Nasiłów należy skręcić ze ścieżki w lewo i dojechać do głównej szosy łączącej Puławy z Bochotnicą. Na rozjeździe w prawo i po paruset metrach na rondzie w lewo.

Zanim prawdziwa przygoda się rozkręci warto uzupełnić płyny, bo przez następne kilometry sklepów jest jak na lekarstwo. Sklep popularnej sieci znajduje się po lewej stronie drogi tuż przed zjazdem na Opole Lubelskie i Annopol.


To tu zaczyna się pierwsza wspinaczka, premia górska i koszulka w grochy na szczycie. I na tym szczycie właśnie powoli zaczyna się włoski klimat. Wąska droga z leniwie wleczącymi się samochodami i linią drzew aż po horyzont. Po obu stronach drogi znajdują się winnice i sady. Droga lekko meandruje i daje się odczuć kilkoma podjazdami i nielicznymi, ale szybkimi zjazdami. Typowy spokój. Po pokonaniu lekko ponad 34 kilometrów docieram do Opola Lubelskiego, w którym również można uzupełnić zapasy wody. W takie dni jak dziś, gdzie ostre słońce tnie od samego rana warto pamiętać (Ba!) trzeba! o dobrym nawodnieniu.


Trasa przez Opole przebiega w miarę gładko. W miarę, ponieważ ścieżka rowerowa jest współdzielona z pieszymi, co lekko spowalnia cały przejazd, ale za to pozwala popatrzeć na miasto z ponad 600 letnią tradycją. Po opuszczeniu granic miasta ścieżka się kończy i wrócić można na drogę, która prowadzi do miejscowości Łaziska. W niej właśnie skręcić trzeba na Wilków i dalej jechać drogą wśród pól i lasów zaciągając się zapachem lasu. W samym Wilkowie na rozjeździe dróg należy skręcić w lewo i tylko parę kilometrów dalej znajduje się kolejna okazja do „spalenia nogi”. Zaraz za miejscowością Dobre znajduje się srogi podjazd, który powoduje lekką spinkę na udzie (osobiście uwielbiam to uczucie).

Zaraz za podjazdem krajobraz zmienia się znów na sadowo-winnicowy, by już po kilku kilometrach wjechać do zatłoczonego przez turystów Kazimierza Dolnego.
To miasteczko nad Wisłą przyciąga przez cały rok artystów i gro turystów z całej Polski (osobiście polecam zwiedzać poza sezonem).

Po wyjechaniu do Kazimierza dojeżdżając do ronda w Bochotnicy z bagażem pięknych „włoskich” obrazków zaczyna się powrót z wyprawy. Raczej leniwy, spokojny, niż mocny i wyciskający.

Po 83 kilometrach mogę powiedzieć jedno. Jeśli planujesz wypad rowerowy w góry czy do Włoch to jest to cudowne miejsce, by się do tego przygotować.
Trasa jest przeznaczona dla średniozaawansowanych i raczej tak trzeba ją traktować. Brak pobocza w większości drogi (Bochotnica – Opole) może lekko zniechęcić do rodzinnej wycieczki. Ale za to trasa od Kazimierza do Łazisk (w drugą stronę) jest spokojna i powinna być bułką z masłem dla rodziców z wesołą gromadką czy to w przyczepce czy na własnych bolidach.

Do zobaczenia na szlaku,
staś.

Autem po Europie – o tym nie zapomnij!

Wyruszając w podróż samochodem zarówno po Polsce jak i po Europie powinniśmy pamiętać o paru podstawowych rzeczach bez których nasz wyjazd może być narażony na spore nieprzyjemności oraz koszty (mandaty).

Aby zminimalizować szansę na nieprzyjemną konfrontację ze służbami mundurowymi stworzyliśmy podstawową listę wszystkiego co niezbędne.

W każdym kraju będzie nam potrzebny trójkąt ostrzegawczy, a w przypadku jazdy z przyczepką tych trójkątów musi być dwa. Na Łotwie i w Estonii niezależnie od tego czy ciągniemy przyczepkę czy nie potrzebne są dwa trójkąty.

W wielu krajach niezbędna jest kamizelka, nie tylko dla kierowcy ale i dla pasażerów. Dodatkowym wymogiem na Słowacji jest to, że muszą one się znajdować w kabinie pasażerskiej, a nie jak to często bywa w bagażniku.

Nasi południowi sąsiedzi zresztą mają największe wymagania co do wyposażenia w samochodzie.
Najbardziej liberalna pod tym względem jest Dania.
Jest kilka „smaczków” jak kliny pod koła, dodatkowe okulary korekcyjne, lina holownicza czy zabezpieczenie antywłamaniowe o których warto pamiętać wjeżdżając do niektórych państw.

W tabeli zaznaczyliśmy jeszcze, w którym kraju opony zimowe są wymagane, a w których nie.


Wyjeżdżając w podróż upewnij się, czy obowiązujące przepisy danego kraju  nie zostały znowelizowane.

Co prawda zgodnie z Konwencją Wiedeńską przejeżdżając przez dany kraj obowiązuje nas wyposażenie auta z którego jesteśmy, wiec nie powinniśmy dostać mandatu np. za brak klinów pod koła w Estonii, ale nie wiem czy warto wchodzić w sprzeczki podczas wyjazdu na wakacje.

Szerokiej drogi i przede wszystkim
BEZPIECZNIE!

Kasia i staś.

Co zabrać na wakacje w ciepłe kraje?

(Lista do pobrania na dole artykułu)

Wakacje to czas beztroski, relaksu i szeroko pojętego odpoczynku, czy to aktywnego, czy biernego…
Ale, ale… kto się pakował w walizkę na wyjazd, a potem w drogę powrotną, ten się w cyrku nie śmieje.

Nic tak nie psuje idealnego wyjazdu, który planowaliśmy miesiącami jak:

  • Zapomniana rzecz, która jest nam niezbędna
  • Nadmiar rzeczy, przez które w drodze powrotnej nasza walizka bardziej przypomina tira z arbuzami niż bagaż.

Jeszcze o ile mamy wykupiony All Inclusive to nie musimy się martwić o ciężar bagażu, bo transfer lotniskowy załatwi sprawę, to o tyle wyjazd organizowany samodzielnie lub bez zapewnionego transferu może doprowadzić nas do rwania włosów z głowy już na początku wyprawy.

Uprzedzając fakty:

transport publiczny – ciężko operuje się wielką walizką w zatłoczonym miejskim autobusie, metrze bądź pociągu.

taxi – jeśli jedziemy w 2 osoby to większy bagaż się zmieści, ale duże bagaże np. na 4 osobową rodzinę nie zawsze wejdą do przestrzeni bagażowej. Ot i klops.

Ale do rzeczy.

Poniżej znajduje się lista rzeczy do pobrania.
Dzięki niej łatwiej będzie Ci się spakować, bo wystarczy odznaczyć, co jest, a czego jeszcze brakuje.

Podzieliliśmy listę na najważniejsze, dobrze mieć, można mieć.

Mamy nadzieję, że dzięki tej liście wrócisz faktycznie z naładowanymi bateriami.

Pamiętajcie!!
Jeśli nie jedziecie w dzicz to tam też są sklepy i wszystko można ewentualnie dokupić.
Pralki też są w hotelach, nie trzeba zabierać całej szafy ; )

Jak się spakować na wakacje w mały plecak?!

Wyjazdy, wycieczki i szeroko pojęty odpoczynek kojarzy nam się z pełnym relaksem, w którym nie martwimy się zupełnie o nic.
I tak powinno być!

Prawda jest jednak taka, że większość z nas zadręcza się co wziąć, czego nie zapomnieć i jak się spakować, żeby nie targać potem na plecach czy w walizce tony niepotrzebnych rzeczy.

My jakiś czas temu byliśmy w Neapolu na krótkim urlopie na 6 dni. Spakowaliśmy się wtedy w małe plecaki (bagaż podręczny)!!!

Chcesz wiedzieć jak?! Obejrzyj ten film….